Recenzja platformy Spywords.pl

W każdym podręczniku odnośnie optymalizacji stron, pozycjonowania lub marketingu internetowego znajdziemy dział, który dotyczy analizy konkurencji. Tak po prawdzie analizować konkurencję musi każdy przedsiębiorca, który zajmuje się prowadzeniem swojej firmy w danym sektorze. O ile w rzeczywistości analizę konkurencji z danego segmentu przeprowadzają wyspecjalizowani analitycy, tak w przypadku internetowych podwojów możemy sprowadzić tego typu działania do wykorzystania algorytmu, który bazuje na pomysłowości twórców oraz na ich bazie. Przedstawiamy Spywords.pl – platformę do analizy stron konkurencji, która prócz typowego prześwietlenia strony ma kilka dodatkowych smaczków, które sprawdziliśmy specjalnie dla Was.

Trochę informacji:

Zanim przystąpimy do analizy konkurencji i korzystania w praktyce z narzędzi Spywords.pl, opiszmy metody działania oraz naświetlmy podstawowe informacje o testowanym narzędziu. Platforma Spywords.pl została stworzona przez naszych rodaków, którzy postanowili zbudować narzędzie alternatywne dla zasobów Google. Spywords.pl korzysta z prywatnych zasobów danych, algorytmy napisane przez twórców zbierają informacje odnośnie reklam kontekstowych i fraz kluczowych oraz przewidywanego ruchu organicznego, aktualizując bazę co 30 dni.

W tym celu powstały specjalne serwery zajmujące się tylko skanowaniem i zbieraniem informacji o tym, co “w trawie piszczy”, czyli o informacjach, które są niezbędne dla każdego promującego swoją stronę w sieci. Zebrane informacje są przetwarzane, w efekcie dając jasny zarys budżetu stron, ruchu z danych fraz kluczowych oraz reklamy kontekstowej.

Korzystanie z własnej bazy ma jedną, wartą uwagi pozytywną stronę. Platforma działa niezwykle szybko. Twórcy zapewnili każdemu użytkownikowi wystarczające zasoby, aby móc bez problemu analizować konkurencję lub po prostu korzystać z zasobów bazy w każdej, dowolnej chwili.

Przystąpmy do testów – analiza

Sucha teoria nie przełoży się na wysokie pozycje w wyszukiwarce. Dlatego przejdźmy bez zbędnych ceregieli do pierwszego narzędzia Spywords, czyli do analizy konkurencji. Dla wyjaśnienia – test przeprowadzamy na koncie Unlim, czyli koncie premium bez limitów.

W celu analizy najlepszym rozwiązaniem jest wpisanie adresu własnej domeny. Sprawdźmy więc adres sklepu: SEOsklep24.pl.

screen1

W pierwszej kolejności platforma sprawdza adres pod kątem reklamy kontekstowej. Wylicza również na tej podstawie średnią pozycję. W kolejnych kolumnach tabeli znajdują się słowa kluczowe, dla których algorytm znalazł pozycje w wyszukiwarce. Ostatnia statystyka dotyczy reklamy AdWords. Spywords sprawdza, czy dana witryna pojawia się w reklamie Google. Jeżeli tak – platforma jest w stanie wyliczyć przybliżoną kwotę miesięczną, jaką wdaje właściciel na promocję w ten sposób. Ostatnia wartość statystyki to ruch miesięczny, który generowany jest na stronie z wyszukiwarki.

Kolejna tabela zawiera dokładny wykaz wszystkich anchorów, pod którymi wpisany adres został zlokalizowany. Prócz samego anchora, algorytm pokazuje również pozycje i snippety, czyli jak portal wygląda w wynikach wyszukiwania.

Screen2

Trzecia i ostatnia tabela sekcji analizy to przykładowe domeny, które zostały uznane za konkurencyjne. Wytyczną kwalifikującą domenę jest procentowa zbieżność anchorów z analizowaną domeną.

Screen3

Wszystkie dane, które pozyskamy w ten sposób za pomocą platformy można wyeksportować do pliku .CSV, co jest dość przydatne. Jeżeli natomiast chodzi o dokładność danych, sprawdziliśmy platformę pod tym względem na kilku naszych stronach. Doskonale znaliśmy dane dotyczące odwiedzin z wyszukiwarki. Ku naszemu zaskoczeniu, wartości były zbliżone. Jedyne rozbieżności zauważyliśmy przy kampaniach AdWords (tu algorytm Spywords znacznie zaniżył obliczoną kwotę).

Pozostałe opcje zaliczamy na plus z wiadomych powodów. Dzięki analizie możemy sprawdzać nie tylko własne strony, ale także strony konkurentów, uzupełniając tym samym braki wiedzy o tym, jak działa konkurencja. Ponadto analizie możemy poddać słowa kluczowe. Niestety, tu zauważyliśmy jeden minus – baza nie zawsze pozwala na sprawdzenie wszystkich słów kluczowych. Akurat podczas testów trafiliśmy na kilka anchorów, których nie można było sprawdzić (np. blog o seo). Poniżej publikujemy screeny frazy “pozycjonowanie”. Widać na nich nie tylko przewidywaną ilość wejść z danej frazy, ale także kto zajmuje TOP 1. Na uwagę zasługuje również prognoza budżetowa.

screen 4

Screen 5

Walka domen

Kolejne narzędzie platformy Spywords to Walka domen. Ta funkcja serwisu pozwala porównać ze sobą do trzech domen. Porównajmy więc trzy znane portale informacyjne.

Screen 6

Tabela pokazuje dokładnie te same wartości, jak w przypadku analizy pojedynczej domeny. Z tą różnicą, że obok siebie zestawiono trzy domeny. Oczywiście Spywords pozwala również na analizę dwóch domen. Przy okazji testu dowiedzieliśmy się, że wp.pl nie korzysta z AdWords.

Prócz danych, platforma generuje przejrzyste wykresy dotyczące AdWords i słów kluczowych. Kliknięcie w dowolny wykres przenosi użytkownika do spisu słów kluczowych i daje mu możliwość importu danych do pliku .CSV.

Screen 7

Wybór słów kluczowych

Ostatnia funkcjonalność serwisu to Wybór słów kluczowych. Narzędzie, które sprawdza wpisane słowo kluczowe, podając jednocześnie przybliżoną liczbę wyszukiwań, CPC i ilość reklamodawców, którzy mają dane słowo w swoich kampaniach. Ponadto platforma sprawdza słowa pokrewne i ich różne, opłacalne pod względem ruchu odmiany. Na tej podstawie możemy określić opłacalność kampanii na daną frazę i znaleźć anchory pokrewne, z których również można czerpać korzyści (czasami wybór kilku mniej konkurencyjnych anchorów da większy ruch, niż ciężka batalia na jedno, konkurencyjne słowo kluczowe). Oczywiście platforma pozwala na import informacji do pliku .CSV. Poniżej screen ze znanego już wszystkim anchora, czyli “pozycjonowanie”.

Screen 8

Podsumowanie

Przejdźmy do podsumowania. Platforma Spywords zapewnia przydatne informacje. Można nawet rzec, że kluczowe dla każdego, kto przed stworzeniem nowej strony szuka statystyk i opłacalności inwestycji lub dla tych, którzy już toczą batalię o wyższe pozycje z konkurencją. Dzięki niej możemy znaleźć nową niszę słów kluczowych, sprawdzić konkurencyjność fraz, monitorować swoją stronę chociażby na frazy long tail (co ostatnio znacznie utrudniło Google) lub co najważniejsze – szybko sprawdzać konkurencję. Przyjazny interfejs, prosta obsługa, szybkość działania i unikalna baza to wisienki na torcie. Jedynymi minusami są niedopracowane wartości kampanii AdWords, brak informacji na temat niektórych anchorów (to jednak można wybaczyć – baza jest ciągle rozwijana) oraz dość wysoka cena. Spywords to idealne rozwiązanie dla firm pozycjonujących wiele domen, agencji lub prywatnych odbiorców, którzy zarządzają więcej, niż jednym portalem. Dane są na wagę złota. W czasach, gdy Google zataja przed swoimi klientami coraz więcej statystyk – takie narzędzia, jak Spywords są po prostu potrzebne. Mimo wysokiej ceny polecamy z ręką na sercu.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Pozycjonowanie stron i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *