Dlaczego Google nie wyświetla rich snippets?

Dlaczego Google nie wyświetla rich snippetsWyniki wyszukiwania składają się zwykle ze standardowych elementów, jakimi są: adres URL, Title oraz Description. Jednak warto wiedzieć, że obok tych informacji nierzadko znajdują się fragmenty rozszerzone znane jako rich snippets. Przykładem jak one się prezentują są:

  • gwiazdki,
  • zdjęcia potraw,
  • szczegółowe dane dotyczące wydarzeń.

Ich dodanie do wyników wyszukiwania nie jest trudne – chodzi jedynie o to, by korzystając z mikrodanych oznaczyć wybraną podstronę, która ma być oznaczona w ten sposób. Jednak czasem mogą się pojawić na tym etapie problemy, gdzie pomimo zaimplementowania danych strukturalnych we właściwy sposób nadal nie można zobaczyć w wyszukiwarce rozszerzonych fragmentów.

Co jest przyczyną tego, iż występuje brak rich snippets w Google?

Błędy w implementacji mikrodanych, jak można się domyślać są jedną z najczęstszych przyczyn tego, że taka sytuacja ma miejsce i tutaj warto wyróżnić te popełniane podczas wdrożenia danych strukturalnych (a jednak!).

Co wtedy należy zrobić?

Bardzo przydatne może okazać się narzędzie dedykowane testowaniu uporządkowanych danych. Można je znaleźć tutaj: https://search.google.com/structured-data/testing-tool. Wystarczy wkleić adres url, a już po sekundzie pojawi się informacja o tym, czy w kodzie mikrodanych występują jakiekolwiek bugi.

Czasem jednak powodem jest zastosowanie niewłaściwych danych strukturalnych, bowiem nie każda witryna może korzystać z każdego ich rodzaju. Jednak tutaj warto się odnieść do wyraźnych komunikatów Google o tym, które fragmenty rozszerzone mogą być przypisane do poszczególnych serwisów. Przykład rich snippets w wynikach wyszukiwania? Zdjęcia mogą pojawiać się wtedy i tylko wtedy, gdy witryna do której jej dodajemy dotyczy kulinariów. Podstrona z przepisami może je pięknie (i smacznie) wyświetlać zachęcając do wejścia. Jeśli złamiesz narzucone przez Google zasady nie tylko nie będziesz miał co liczyć na ich obecność w wyszukiwarce, ale także masz „szansę” na karę ręczną – warto się więc dwa razy zastanowić przed umieszczeniem mikrodanych.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , , | 3 komentarzy

Brak danych w Google Analytics (14-15 sierpnia)

Brak danych w Google Analytics14 i 15 sierpnia 2017 były niefortunnymi dniami dla zespołu Google, otóż tego dnia w danych zbieranych przez narzędzie Search Console wystąpił niespodziewany błąd, którego następstwem mogą być:

  • spadki w pozycjach
  • spadki w kliknięciach
  • spadki w wyświetleniach

Co więcej, miało to wpływ na informacje widoczne w Google Analytics, a mówiąc dokładniej, jeśli chodzi o raport Pozyskiwania – Search Console.

O co dokładnie chodzi?

By dowiedzieć się tego osobiście wystarczy wejść do sekcji stron docelowych, dajmy na to od 17.08, a można zauważyć gwałtowny spadek wykresu w towarzystwie wskaźników na poziomie zerowym. Jednak specjaliści zapewniają, iż nie trzeba się tym specjalnie trapić bowiem brak danych w Google Analytics ma związek wyłącznie z błędem pojawiającym się w Search Console i wkrótce powinno się wszystko unormować – z racji tego, iż wszelkie informacje jakie są przesyłane pomiędzy narzędziami będą jedynie pojawiać się z kilkudniowym opóźnieniem. Można więc spać spokojnie, nie martwiąc się tym.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , | Skomentuj

Czy HTTPS ma wpływ na pozycje w Google?

Czy HTTPS ma wpływ na pozycje w GoogleJuż od jakiegoś czasu szyfrowana wersja protokołu HTTP, czyli tak zwany zaufany adres strony „https” jest dość łatwy do dodania do wybranej witryny. Taka sytuacja pociągnęła za sobą pojawienia się dyskusji na temat tego, jaki to będzie miało związek z tak ważnymi dla wszystkich webmasterów wynikami w wyszukiwarkach. Powtarzany frazes to „https na pewno nie zaszkodzi”, a gdyby tak popatrzeć na to z drugiej strony i zastanowić się czy HTTPS pomaga w pozycjonowaniu?

HTTPS – co słychać w tym temacie?

Nieco ponad miesiąc temu seoroundtable.com podał, iż https ma coraz większe znaczenie, co popierają również czarno na białym różne dane, jak te z RankRanger’s czy też inne wzmianki na ten temat w sieci. Google póki co oficjalnie milczy na ten temat i nie wskazuje na żadne przywileje stron z dodatkowym „s” w adresie, ale prawda jest taka, iż z dnia na dzień coraz bardziej widać, że protokół HTTPS ma jednak swoją rolę w odniesieniu do pozycji w rankingach wyszukiwarek i wcale nie zdaje się to być przypadkową tendencją w SERP-ach.

Ale….

Z wielu powodów wydaje się być totalną ignorancją sądzenie, iż nie ma to wpływu i bronienie się rękami i nogami przed uzyskaniem https-a dla swojej witryny. Na kanwie tego lepiej byłoby wysunąć następujące wnioski:

  • Prędzej niż później pojawi się oficjalne oświadczenie Google o traktowanie stron z https jako bardziej wiarygodnych.
  • Wiarygodne źródła to bardziej faworyzowane przez Google źródła, a zatem te zaufane witryny będą cieszyć się z lepszych pozycji w wyszukiwarkach.

Zatem podsumowując…

Warto jeszcze na koniec dodać taką ciekawostkę, że w Polsce https nie cieszy się jeszcze zbytnią popularnością – jedyne 6% naszych krajowych witryn korzysta z tej opcji. Nie wiadomo do końca czy to się zmieni, a jeśli tak – to kiedy. Jedyne co pozostaje to bacznie obserwować wyniki w wyszukiwarkach i informacje od Google i jeśli nie ma się tego „s” to wydaje się jak najbardziej zasadnym porządne zastanowienie się nad tym tematem i jego przyszłością dla posiadanej witryny.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , , | 3 komentarzy

Kary od Google – co musisz o nich wiedzieć?

kary od googleKażdy webmaster się ich boi, choć nie każdy (całe szczęście) miał z nimi do czynienia. Kary nakładane przez wyszukiwarki, bo o nich mowa są bezwzględne – jednego dnia na szczycie, drugiego na SEO dnie.

Dzieje się tak nie bez przyczyny – łączy się to bowiem z odwiecznym dążeniem wuja Google do udoskonalania wyników, z którymi niezmiennie wiążą się:

  1. ręczne kary
  2. kary algorytmiczne
  3. aktualizacje algorytmów rankingowych

Jeśli chce się uniknąć kary od Google to najlepszą rzeczą jaką można zrobić jest poznanie ich przyczyn i wszelkich innych szczegółowych informacji, o których warto mieć pojęcie w tym kontekście. Zacznijmy od głównego podziału kar nakładanych przez Google.

Wyróżniamy tutaj:

  • Filtr
  • Ban

Pierwszy z nich jest niczym innym jak karą nakładaną na określony czas i związana jest ona z obniżeniem pozycji słów kluczowych danej strony nawet o kilkadziesiąt miejsc! Z jakiego powodu można się załapać na tę karę? Najczęstszym powodem nakładania filtrów jest sytuacja szybkiego, wręcz nienaturalnego przyrostu adresów linkujących do strony. Inną przyczyną filtrów może być tak zwany system wymiany linków.

Natomiast jeśli chodzi o bany rzecz jest jeszcze mniej przyjemna aniżeli filtry Google, bowiem tutaj ukarany serwis zostaje całkowicie wykluczony z wyszukiwarki! Oczywiście strona fizycznie jest, ale nie ma szans na odnalezienie jej w SERP-ach – jest to po prostu niemożliwe. Kiedy może dojść do tak drastycznej sytuacji?

Powodem nałożenia bana przez Google może być:

  • cloaking – technika Black Hat SEO
  • MFA (Made for AdSense)
  • Doorway Page.

Tutaj konieczne jest podkreślenie faktu, iż bany Google mają miejsce tylko w odniesieniu do tego, co jest zawartością danej domeny – jeśli chodzi o przychodzące linki czy też inne czynniki niezależne od Webmastera nie ma co się martwić.

Boisz się, że Twoja strona ma bana? Dowiedz się jak to sprawdzić!

Najłatwiej będzie wpisać w pole wyszukiwarki komendę: site:adresstrony.pl. A wtedy:

  • Twoja strona nie ma bana, jeśli pojawi się w wynikach wyszukiwania razem z wszystkimi podstronami.
  • Twoja strona ma bana, jeśli jej tam nie ma.

Jeśli jednak taki sposób sprawdzania nie działa w odniesieniu do świeżych stron – warto to wziąć pod uwagę i poczekać aż witryna zostanie zaindeksowana. Nie można tez zapominać o tym, iż czasem zdarza się wyindeksowanie niezwiązane z karą nałożoną przez Google.

Filtry

Wspomnieliśmy wyżej również o różnych rodzajach filtrów – ręcznych i algorytmicznych – należałoby zatem powiedzieć coś więcej na ich temat. Ich bazową różnicą jest sposób nałożenia, gdzie pierwszy jest nałożony przez pracownika Google, natomiast drugi – jak wskazuje nazwa jest związany z algorytmami wyszukiwarki. Poza tym w pierwszym przypadku webmaster dostaje informację o sytuacji nałożenia kary, natomiast w przypadku filtrów algorytmicznych nie ma miejsca takie powiadomienie.

Czy można zatem w jakiś sposób sprawdzić obecność kary ręcznej bądź jej brak? Tak – wystarczy użyć do tego Google Search Console, w zakładce „Ruch związany z wyszukiwaniem”, a później w kolejnej „Ręczne działania” powinna widnieć informacja „W witrynie nie znaleziono ręcznych działań przeciwspamowych”. Jeśli tak jest – można spać spokojnie.

Skoro jesteśmy już przy karach ręcznych – warto wymienić kilka ich typów, jakie mogą mieć miejsce.

  • Kara za spam np. spamerskie darmowe hosty
  • Kara za naruszenie zasad bezpieczeństwa
  • Kara za naruszenie wytycznych wyszukiwarki w odniesieniu do treści np. maskowana grafika.
  • Kara za linki np. nienaturalne linki do Twojej witryny.

Jak poradzić sobie z karą?

Analizowanie całego profilu to właściwy pierwszy krok w takiej sytuacji. Po przygotowaniu listy adresów konieczne jest wyszukanie na niej tych linków, które mogły zostać uznane za nienaturalne, jak choćby te mało wartościowe. Potem konieczne jest usunięcie odnośników tego rodzaju – najlepiej wykonane samodzielnie. Jednak jak to ze wszystkim w życiu bywa najlepiej jest zapobiegać niż leczyć, a to już jest kwestia rzetelnej pracy w webmasteringu, o którą opiera się jakby nie patrzeć cała reszta historii.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , , | 4 komentarzy

Aktualizacja informacji o firmie – Google Business Dashboard

Profil w Google Moja Firma wymaga tego, by uzupełnić w nim nie tylko najważniejsze dane o prowadzonej działalności, ale także dobrze jest dodać zdjęcia oraz pilnować tego, by wszystkie zawarte tam informacje były na bieżąco aktualizowane. Dzięki temu użytkownicy, którzy korzystają Google Maps oraz wyszukiwarki (a robią to niezwykle często – jak wszyscy wiedzą) mogli się z łatwością zapoznać z wizytówką firmy. Google chcąc, aby właściciele firm dbali o wprowadzenie zmian – zachęca ich do realizacji tego na różny sposób.

Panel szybkiej modyfikacji zmian w wynikach wyszukiwania

Jedną z wspomnianych zachęt jest właśnie nowo wprowadzony przez google panel szybkiej modyfikacji zmian w wynikach wyszukiwania. Pytanie, jakie może się nasunąć w tym kontekście jest takie, kto jest uprawniony do tego, by ujrzeć w wyszukiwarce tzw. business dashboard. Widzą go jedynie właściciele bądź administratorzy Google Moja Firma, natomiast wizytówkę mogą zobaczyć wszystkie osoby zalogowane na swoim koncie Google, które wpisują do wyszukiwarki frazy związane z wyświetlaniem się firmowych wizytówek.

Przykładowe frazy zawierają:

  • brand
  • lokalizację firmy
  • adres firmy

Google Business Dashboard – czym dokładnie jest?

To nic innego jako (w naszym kraju) polsko-angielski panel. Niepełne tłumaczenie daschboarda jest związane z tym, iż jeszcze znajduje się w fazie testów. Bezpośrednio z poziomu wyszukiwarki możemy już natomiast korzystać z panelu wprowadzając zmiany w wizytówce firmowej z poziomu wyszukiwarki. Można przykładowo:

  • dodać nowe fotografie
  • przejrzeć opinie na temat firmy
  • przekierować się do panelu administracyjnego Google Moja Firma
  • modyfikować informacje zawarte w wizytówce firmy

Poza tym panel ten daje nam informacje o liczbie wyświetleń naszej firmowej wizytówki, jaka miała miejsce przez ostatnich 28 dni. Warto z tego korzystać – aktualizacja informacji o firmie w Google Maps jest ważna przede wszystkim dlatego, by klienci byli na bieżąco z aktualnościami. Poza tym warto publikować wpisy informujące o nowościach czy promocjach w firmie.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , | 1 komentarz

Raport z pozycjonowania strony – co powinien zawierać?

Właściciele firm dobrze wiedzą jak w dzisiejszych czasach ważne jest pozycjonowanie ich strony internetowej, jednak za tą wiedzą rzadko idzie w parze wiedza o tym jak dokładnie powinien wyglądać raport SEO, z ramienia firmy – której wszakże płacą. Choć jest to bardzo trudne do jednoznacznego określenia z ich strony – agencje SEO czy freelancer też często nie do końca wiedzą jak się z tym uporać. Starać się czy nie? Skoro przyznajmy szczerze – wielu klientów nawet nie zerka. Dzisiaj coś więcej na ten temat.

Rozwój branży – więcej narzędzi

Branża SEO nieustannie się rozwija, co za tym idzie – specjaliści od pozycjonowania mają do dyspozycji coraz więcej narzędzi, które pozwalają im świadczyć usługi jeszcze lepszej jakości, a klientom – na większą kontrolę ich poczynań bądź konkretnych wymagań wobec ich działań. Mimo tego wciąż wielu, o ile nie większość z nas porywa się na to, by pokazywać klientowi jedynie suche dane – które niekiedy nawet sporo mu nie mówią. Nie musi jednak tak być – raport pozycjonujący może być bardzo przyjazny do spisania, a równocześnie może być przydatnym kawałkiem wiedzy dla Klientów o ciężko wykonanej pracy.

Jak zrobić porządny raport SEO?

Absolutną koniecznością okazuje się raport przy którym nie trzeba się sporo namęczyć, bo generujemy go z panelu monitorującego frazy kluczowe (najlepiej jako PDF). To bardzo łatwa odpowiedź na najczęściej stawiane przez klientów pytania typu:

  1. Na jakich frazach będziemy się koncentrować w najbliższym okresie?
  2. Jakie frazy spadły, a które się podniosły?
  3. Co można działać w związku z frazami, które jeszcze nie są widoczne w Google, a na których zależy klientowi?

W raporcie pojawiła się jakaś anomalia? Napiszmy o tym! Następnie należy w naszym raporcie przejść do zaprezentowania ogólnej widoczności serwisu w raporcie SEO. Przyda się do tego narzędzie typu Semstorm, zrzut ekranu z dashboardu też jest mile widzianym raportowym „dodatkiem”. Każdą swoją propozycję warto wyjaśnić klientowi, który to może nie rozumieć, iż choć w odniesieniu do konkretnej frazy możemy nie uzyskać bezpośrednich rezultatów w postaci zwiększania pozycji na frazy kluczowe, to dzięki niej można pozytywnie wpłynąć na ogólną widoczność serwisu, a wcześniej wspomniane narzędzie może być mocnym sposobem na argumentację w tym kontekście. Edukacja Klienta w tym kontekście to dobra rzecz dla każdej ze stron.

Google Analytics – tak czy nie?

Bez względu na to, jaki ma się stosunek do działania związanego z Google Analytics warto podrzucić klientowi kilka screenów z tego narzędzia plus mile widziane są krótkie opisy tego, co na takowym zrzucie widać opisując przykładowo ile sesji zostało wygenerowanych przez użytkowników bądź ile wynosił średni czas trwania sesji. Można też dodać klientowi informacje o tym, jakie czynniki wpłynęły na wzrost bądź spadek ruchu organicznego.

Podsumowując…

Najlepiej przygotowany raport z pozycjonowania zawiera w pierwszej części omówienie zadań wykonanych za ostatni okres rozliczeniowy, natomiast w drugiej planowane przyszłe zadania z wyznaczonymi celami. Zakończenie raportu to wykaz pozyskanych odnośników, omówienie osiągniętych KPI i oczywiście – faktura.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , , | 4 komentarzy

Wizytówka Google Maps – jak nie dać się oszukać?

Płatne utrzymanie wizytówek Google Maps to propozycja spotykana dzisiaj przez wielu użytkowników tego dodatku do wyszukiwarki – sęk w tym, iż ta propozycja pochodzi od oszustów. Dzwonią oni do firm, a w ramach ich oferty można usłyszeć informację w stylu ostrzeżenia przed usunięciem firmowej wizytówki Map Google, jeśli nie zostanie uiszczona wpłata na poczet tej usługi o konkretnej wysokości. Co więcej, oszuści proponują opcję ekstra wyświetlania (za ekstra cenę oczywiście) dzięki czemu wizytówka firmy w Google Maps może przynieść wyniki, o których właścicielom firm nawet się nie śni…

Przed takimi telefonami od oszustów – przestrzegamy!

Sprawa jest prosta: każda firma w Google Maps może mieć wizytówkę za darmo, gdyż konto

Google Moja Firma to całkowicie darmowa usługa i nie wiąże się z żadną dodatkową opłatą. Żadna z firm nie ponosi jakichkolwiek kosztów za:

  • założenie konta
  • zweryfikowanie konta

Agencje SEO mogą oczywiście pomóc w uzupełnieniu związanych z prowadzeniem konta informacji, jednak uczciwe – nie pobierają za to żadnych dodatkowych kosztów.

Google Moja Firma – bądź mądrym właścicielem konta!

Przede wszystkim chodzi o wiedzę: mając świadomość jako właściciel konta, że jest ono całkowicie darmowe na pewno nie dasz się naciągnąć na nieuczciwe propozycje niektórych firm. Bowiem zarówno jeśli chodzi o założenie jaki i utrzymanie wizytówki na Mapach Google – nie ma mowy o jakichkolwiek opłatach i w żadnym wypadku nie można na to przystawać. Co więcej, wizytówka w mapach Google jest póki co bezterminowo wyświetlana, w żaden sposób nie trzeba tego przedłużać czy uiszczać opłat za przedłużenie abonamentu.

Oszustwa – skąd wiedzieć, że masz z nimi do czynienia?

Gdy usłyszysz teksty typu „jesteśmy partnerem Google”, „jeśli nie zapłaci się faktury – wizytówka zniknie z Google Maps” bądź „dzwonię w sprawie ponowienia płatności” – wiedz, że coś się dzieje. Najlepiej będzie jeśli odłożysz słuchawkę, albo też zapamiętasz nazwę firmy – by pomóc w ostrzeżeniu innych przed oszustwem.

4. Google po 7 dniach usuwa wpisy z Google Moja Firma

Tagi: Google Moja Firma, posty w Google Moja Firma, wpisy w Google Moja Firma

Google Moja Firma to możliwość dla właścicieli i administratorów kont publikowania wpisów bezpośrednio skierowanych do klientów. Ta usługa możliwa jest do użytku od niedawna, a umieszczane przez osoby upoważnione wpisy pokazują się właśnie w z znanych wszystkim wizytówkach Google Maps. Jednak jest tutaj mały haczyk: posty w Google Moja Firma będą tam jedynie przez 7 dni po zamieszczaniu, a później – znikają. Zatem nadają się one wyłącznie do informowania klienta o krótkoterminowych promocjach czy świeżej aktualizacji.

Posty z wizytówek Google Maps – czy można je gdzieś znaleźć po „zniknięciu”?

Mimo, iż wszystkie wpisy w Google Moja Firma już nie pojawią się w wynikach wyszukiwania to nadal można je zobaczyć w panelu administracyjnym. Choć już bez możliwości ponownej publikacji wpisu, który zyskał już status nieaktywnego. Właściciel mając do nich dostęp może sprawdzić statystyki takiego eks wpisu, w tym:

  • liczbę wyświetleń
  • liczbę interakcji

Co gdy informacja jest aktualna i chcemy, by nadal się pojawiała? Jedyne co można zrobić to skopiować taką samą treść, ponownie przesłać zdjęcie i w ten sposób umieścić post na nowo. Wyjątek od reguły stanowi szczególny rodzaj wpisów, które są klasyfikowane w ustawieniach jako „wydarzenie”. Planując wybrany event z wyprzedzeniem możemy się cieszyć jego stałym wyświetlaniem w wynikach. Najlepiej popróbować rożnych rodzajów wpisów i zobaczyć, które w danej firmie mogą przynieść korzyści. Można także skorzystać z karuzeli, która umożliwia publikację kilku postów równocześnie.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , , | 1 komentarz

Nowe informacje o wdrożeniu Google Mobile-first index

John Mueller – specjalista w temacie Google (i były pracownik) zaprosił niedawno na wspólny hangout, w czasie którego to seowcy i webmasterzy mieli okazję zapytać o to, co nowego słychać w algorytmach najpopularniejszej na świecie wyszukiwarki. Oczywiście jak można było się spodziewać nie uzyskaliśmy odpowiedzi na temat czerwcowych zawirowań w pozycjach, natomiast jeśli chodzi o Mobile-first index mogliśmy się dowiedzieć nieco więcej.

Strony mobile mają pierwszeństwo – czyli wdrożenie Mobile-first index

Faktem staje się pierwszeństwo w indeksacji dla stron dostosowanych do mobile, co potwierdził właśnie sam Mueller. Co za tym idzie, wszelkie serwisy, które mają wersje stron pod wyszukiwarkę będą zawsze mieć pierwszeństwo nad tymi, które tych wersji mobile nie posiadają. Nie można jednak na liczyć na informację czy dana witryna przeszła przez wdrożenie Google Mobile-first index.

Wynikają z tego dwa najważniejsze fakty:

  • wyróżnienie dla właścicieli serwisów posiadających wersje mobilne lub responsywne
  • konieczność jak najszybszego dostosowania do wymagań mobile stron, które jeszcze tego nie mają, a chcą zachować porządną pozycję w wyszukiwarce.

Ile mają czasu? Jak podają informacje – planowany start jest na początek roku 2018, co daje wystarczająco czasu, aby mieć szansę dostosowania się do nowych okoliczności. Jeśli ktoś chce sam posłuchać rozmowy z Johnem Mullerem – odnośnik tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=sQBPSxrbE8g&t=3m25s. Warto się zapoznać z tymi informacjami i dostosować się do nadchodzących zmian.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , , | Skomentuj

Google Gmail – duże zmiany związane ze skanowaniem poczty i reklamą

Większość osób korzystających z Internetu, korzysta również ze skrzynki pocztowej i decyduje się na pocztę Gmail, ponieważ bardzo skutecznie chroni ona przed spamem i wirusami swoich użytkowników. Jest to najpopularniejsza skrzynka pocztowa na świecie, z której korzysta się w wielu krajach.

Niektórym użytkownikom Gmaila nie podoba się jednak skanowanie Gmail, które prowadzi do personalizowania reklam, jakie przesyłane są na skrzynki. Wszystkie e-maile osób prywatnych, które posiadają skrzynkę były do tej pory czytane. Omijało to jedynie skrzynki firmowe. Okazuje się, że Google planuje wprowadzenie zmian w tym zakresie.

Przeglądanie Google Gmail było dość kontrowersyjną praktyką giganta. Na jakie zmiany w tym zakresie możemy liczyć?

  • Przede wszystkim, maile nie będą już skanowane i przeglądane, aby dostosować zakres reklam, które pojawią się w skrzynce. Zmiana ta powinna zostać wprowadzona już do końca roku.
  • Reklamy oczywiście nie znikną i będą pojawiały się, jednakże ich treść będzie oparta na aktywności użytkowników w sieci. W tym celu, dane zostaną zebrane z innych aplikacji.
  • Poczta Gmail umożliwi też użytkownikom, aby samodzielnie decydowali o treści reklam, jakie są do nich wysyłane za pośrednictwem ustawień poczty.

Zmiany, które planowane są w Google Gmail z pewnością powinny zadowolić większość użytkowników poczty. Nikt nie lubi przecież, kiedy ktoś narusza jawnie jego prywatność. Mogą one nie zostać jednak zbyt dobrze odebrane przez reklamodawców, którzy wiele korzystali z tej praktyki Google.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , , | 1 komentarz

Mobile-first index pojawi się w 2018 roku

W marcu bieżącego roku informowano, że Mobile-first index będzie wdrożony już w tym roku. Okazuje się jednak, że intensywne prace nad nowym algorytmem cały czas się przedłużają i najprawdopodobniej zostanie on wprowadzony w indeksowaniu stron www dopiero w roku 2018.

Jakie czekają nas zmiany po wprowadzeniu Mobile-first index?

  • Oznacza to spora zmianę w sposobie rankingowania stron www.
  • Nie będzie już miało żadnego znaczenia to, czy użytkownik korzysta z komputera, czy też smartfona w celu wyszukiwania. Serwisy, które są mobilne zyskają niewątpliwą przewagę nad tymi, które nie mają swojej wersji mobilnej.
  • Zmiany zostaną wprowadzone w sposób stopniowy. Ich twórcom zależy na tym, ani nie zachwiać gwałtownie obecnych wyników wyszukiwania.
  • Na pełen zakres zmian możemy poczekać nawet do pięciu lat.

Nie oznacza to oczywiście, że strony desktopowe znikną w wynikach wyszukiwania. Treść na nich będzie miała niewątpliwe znaczenie. Jeżeli jednak poprzez Google Mobile zostanie znaleziona strona mobilna, której treści są wysokiej jakości, wskoczy ona na wyższy poziom w wynikach wyszukiwania.

Na zmiany i wprowadzenie Mobile-first index z niecierpliwością czeka obecnie cała branża SEO oraz webmasterów. Może to bowiem oznaczać wiele zmian w pozycjonowaniu stron www, do których trzeba będzie się szybko przystosować, aby nie spaść nagle gwałtownie z rankingach Google. Z pewnością większość stron zyska wówczas swoje mobilne wersje, ku uciesze sporej ilości ich użytkowników. Spora ich ilość korzysta bowiem głównie z urządzeń mobilnych.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , | 1 komentarz