Aktualizacja Thin Content – na czym polega?

thin contentPo aktualizacji Pingwin 3.0 wiele osób zrzucało winę za spadki pozycji właśnie na zmiany, które zostały wprowadzone przez Google pod przykrywką tego zwierzątka. Okazuje się jednak, że nie wszystkie przypadki spadków pozycji to wynik pracy Pingwina. Jako ciekawostkę chcemy poruszyć inny ważny temat – aktualizację Thin Content.

Weszła w życie 25 października 2014 roku. Wtedy, gdy w Google szalały inne aktualizacje. Okazuje się, że zlekceważenie zmian Thin Content było gwoździem do trumny dla wielu serwisów. Aktualizacja miała na celu wyłapywać strony z niską zawartością unikalnych treści. Wcale nie chodziło o linki czy brak uzupełnionych meta – wiele serwisów straciło pozycje przez brak lub duplikację treści. Jak można się domyśleć, na aktualizacji ucierpiały głównie sklepy online, które najzwyczajniej w świecie miały skopiowane opisy produktów lub nawet opisy kategorii.

Wpis ten prosimy traktować jako przestrogę. Dziś strony z dużą ilością skopiowanej treści nie mają racji bytu. Unikajmy sztucznego nabijania site stronami z duplikacją treści – to nie działa. Thin Content nadal sieje spustoszenie. Jeżeli odnotowaliście spadki pozycji, nie zrzucajcie winy od razu na linki i Pingwina – czasami warto sprawdzić duplikację treści i ogólny poziom optymalizacji witryny. Zauważyliśmy także, że sztuczne i lakoniczne opisy produktów, gdzie znajdują się tylko słowa techniczne także nie zdają egzaminu.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Pozycjonowanie stron i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Aktualizacja Thin Content – na czym polega?

  1. Wojtek pisze:

    Warto postarać się o unikalne i przydatne treści… powielanie nie ma już sensu, wcześniej czy później strona poleci

  2. DoradcaRN pisze:

    Jeśli tak rzeczywiście jest to wujek Google zasługuje na uznanie :)

  3. Patryk pisze:

    Dla mnie to kompletna bzdura ten duplikat treści, bo dlaczego sklepy mają robić opisy jak jest gotowy opis od producenta, bo tak się Google podoba ? Myślę, że raczej mogły dostać te strony w których skrypt sklepu powiela treści i tworzy duplikaty w obrębie swojej domeny.
    Wystarczy porządna optymalizacja i wszystko będzie OK.

  4. Andrzej pisze:

    Myślałem, że od kiepskiej i zduplikowanej treści była właśnie Panda…
    Czym w takim razie różni się Panda od Thin Content?

  5. Seweryn pisze:

    Ja się muszę zgodzić, chociaż nie do końca. np. dajmy na to inny przykład niż te sklepy. Baza danych filmów. Tam są opisy dystrybutorów i przeważnie ten sam opis jest na innych podobnych stronach czy też stronach z torentami. I jak Google ma traktować takie strony?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *