Od maja 2018 nowa polityka ochrony danych osobowych dla sklepów online

3Maj przyszłego roku będzie niósł ze sobą wielkie zmiany dla właścicieli sklepów internetowych, wtedy bowiem w życie wejdzie nowa polityka RODO – ochrony danych osobowych. Z czym się to wiąże? Skąd zmiany? Na co się przygotować? O tym w dzisiejszym artykule.

27 kwietnia 2016 rok – to właśnie wtedy Parlament Europejski i Rada Unii Europejskiej postanowili wydać postanowienie dotyczące ochrony osób fizycznych. Zostało ono ustalone na kanwie danych identyfikacyjnych, a za tym właśnie idzie konieczność wprowadzenia niemałych zmian w regulaminach wszelkich e-sklepów. Polityka prywatności w tym kontekście ma na celu być mocniej uszczelniona.

Już nie UODO – teraz RODO

Na dziś dzień ochrona danych osobowych jest jeszcze sankcjonowana przez UODO, lecz od maja 2018 zostanie to zastąpione przez RODO. To nie koniec zmian – instytucja Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych – znana większości pod skrótem GIODO w tym samym czasie przestanie istnieć, a na jej miejsce wejdzie Urząd Ochrony Danych Osobowych.

Na co wpłyną te zmiany?

Jednym z pierwszych aspektów, jakie będą musiały ulec zmianie w związku z powyższą modyfikacjom jest sama rejestracja zbiorów danych. W nowych przepisach zostanie zniesione rejestrowanie zbiorów danych, gdzie do tej pory istniała konieczność dostarczania ich do GIODO – wydaje się to więc korzystniejszym rozwiązaniem dla sklepów online.

Co dalej?

  • Osobą odpowiedzialną za przetwarzanie danych osobowych od maja 2018 będzie Inspektor Ochrony Danych Osobowych, a nie tak jak do tej pory Administrator Bezpieczeństwa Informacji.

  • Checkboxy będą wymagać osobnej zgody na przetwarzanie danych, przez co użytkownicy będą bardziej chronieni niż do tej pory, będzie to lepiej uregulowane.

  • Każdy właściciel e-sklepu będzie zobowiązany do prowadzenia rejestru czynności przetwarzania i dokonywania oceny konsekwencji tego przetwarzania dla ochrony danych osobowych.

  • Konieczne będzie również zadbanie o aktualizację regulaminów i polityki bezpieczeństwa.

Jedną z największych zmian w tym kontekście będzie ta dotycząca zapisów zgody związanej z przetwarzaniem danych. Od maja 2018 będą musiały być one całkowicie dobrowolnie, świadomie potwierdzone przez użytkownika. Co za tym idzie – muszą być całkowicie dla niego zrozumiałe, w każdym aspekcie jednoznaczne. Muszą też mieć charakter wyraźnego działania, by bez żadnych wątpliwości były świadomym potwierdzeniem bądź oświadczeniem.

Co jeśli e-sklep nie dostosuje się do zmian?

Dla takich delikwentów oczywiście przewidziane są stosowne kary mogące sięgać nawet 20 mln euro – czy też sumy równej 4% całkowitego obrotu firmy za rok poprzedni. Jak widać, lepiej więc porządnie przypilnować tego tematu i wprowadzić przed zbliżającym się deadlinem odpowiednie zmiany w sklepowej polityce przetwarzania danych, by nie było naprawdę przykrych niespodzianek. Lepiej zorientować się w temacie przed czasem, gdyż w maju 2018 zmiany muszą być już wprowadzone w życie i nie będzie tutaj żadnych ustępstw tudzież wyjątków. To więc priorytetowe działanie dla e-sklepów na kolejny rok.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , | Skomentuj

Ranking najpopularniejszych fraz long tail w 2017 roku

5Wciąż rozwijające się społeczeństwo Internautów wyznacza trendy – jednym z nich jest coraz większa popularność fraz typu long tail. Wiąże się to z tym, że frazy long tail pomaga userom bardziej precyzyjnie znaleźć odpowiedź na postawione pytanie. Wzrost takich zapytań na przełomie ostatnich 3 lat powiększył się o 140 % (!). Nic więc dziwnego, że pojawił się Googlowski ranking fraz long tail, które mają tak duży wpływ na to co się dzieje w wyszukiwarce.

Poznajmy zatem te najczęściej wpisywane frazy! Pierwsza wielka piątka long tail prezentuje się następująco:

  • Jak schudnąć

  • Jak zawiązać krawat,

  • Jak zrobić naleśniki

  • Jak się całować,

  • Jak zarobić pieniądze

Nieco dalej plasują się frazy takie jak: jak zajść w ciążę, jak rysować czy też jak napisać listę motywacyjną. Sporą popularnością cieszy się także zapytanie o to „jak zrobić tosta” i nieco więcej na frazę „Jak stracić brzuch”.

Jak z tego skorzystać?

Popularność fraz long tail z dnia na dzień jest coraz większa, a sprawdzać je można z łatwością poprzez przyjazne dla użytkowników, nawet tych mało doświadczonych narzędzia Google Trends, by później można było wykorzystywać z powodzeniem te najpopularniejsze wyszukiwania w Google w swoich działaniach SEO jak i marketingowych realizacjach. Oczywiście pamiętając, że osoby wpisujące w te frazy zawsze liczną na konkretną i bezpośrednią odpowiedź – a nie suchy SEO tekst bez wartości merytorycznej. Można to najlepiej wykorzystać przy tworzeniu firmowych blogów i bogatszych FAQ.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , | 4 komentarzy

Darmowy SSL? To możliwe! WP + SSL od Let’s Encrypt

2Coraz więcej osób zaczyna się zastanawiać, co zrobić gdy to, co było planowane w związku z SSL stanie się nieuniknione. Aby obejść koszty związane z certyfikatem zaczynają poszukiwać sposobów na to jak uruchomić darmowy SSL. Jak się okazuje – jest to możliwe i dzisiaj wyjaśnimy jak pozyskać SSL Let’s Encrypt i korzystać z niego za darmo dla swojej strony.

SSL – konieczność

Obowiązujące trendy sprawiają, że kieszeń właścicieli stron jest coraz to uboższa, dlatego – każde rozwiązanie, które pomoże zaoszczędzić nieco grosza – jest dobrym rozwiązaniem, a darmowe SSL dla strony jest jedynym z takowych. W niniejszym certyfikacie pokażemy, że posiadanie zabezpieczenia SSL wcale nie musi zawsze jednoznacznie wiązać się z kosztami.

Co zatem można zrobić, by mieć SSL za darmo?

Chodzi o podjęcie właściwej decyzji już na etapie wyboru hostingu, a ściślej mówiąc – stawiając na ten który razem ze swoją standardową ofertą zapewnia darmowy certyfikat SSL Let’s Encrypt. To właśnie ten sposób na obejście dodatkowego kosztu związanego z posiadaniem SSL-a!

Darmowy certyfikat SSL Let’s Encrypt – jak go zainstalować, by wszystko działało tak jak powinno?

Pierwszym krokiem we właściwej instalacji certyfikatu Let’s Encrypt jest prawidłowe zalogowanie się do panelu DirectAdmin, gdzie to należy wchodząc w “Opcje Zaawansowane / Certyfikaty SSL”

wybrać właśnie “certyfikaty SSL”. Tam powinna się otworzyć specjalna strona, a na niej pojawić się następujący tekst: „Używa certyfikatu wspólnego serwera”.

Jeśli to widzisz – doskonale, można przejść dalej:

  • zaznaczając box „Darmowy i automatyczny certyfikat od Let’s Encrypt”

  • wpisując adres e-mail do odpwiedniego boxa (zalecamy, by wiązał się on z domeną związaną z certyfikatem)

  • wybierając w sekcji „Pozycje certyfikatu Let’s Encrypt” domeny, jakie chce się objąć certyfikatem

  • zapisując dokonane zmiany

Uwaga: Tekst, który pojawi się w boxie „Nazwa zwyczajowa (CN)” to adres posiadanej domeny.

Co z konfiguracją?

Potrzeba nieco cierpliwości, bowiem serwer w pierwszej kolejności musi przetworzyć całe zadanie, by certyfikat stał się faktem i… gotowe?

Jeśli tak – to doskonale, właśnie stałeś się posiadaczem https. Co jednak zrobić, jeśli pomimo prawidłowej instalacji darmowy certyfikat SSL się nie uruchomił?

Być może jest to związane z katalogiem private_html, gdy wszelkie pochodzące ze strony pliki – co warto wiedzieć – znajdują się w public_html. Bardzo łatwo można się z tym uporać po prostu przechodząc na home panelu DirectAdmin, a tam:

  • wybrać opcję Konfiguracja domen

  • kliknąć w nazwę domeny, która ma zostać objęta certyfikatem

  • wybrać opcję „użyj dowiązania symbolicznego private_html do public_html. Pozwala na dostęp do tej samej strony zarówno przez http:// jak i https://” na stronie „Konfiguracja private_html”

  • zapisać zmiany.

Chcesz wyłączyć certyfikat? Wystarczy wejść w Opcje Zaawansowane / Certyfikaty SSL) i poszukać napisu „SSL jest aktualnie wyłączone dla tej domeny. Możesz wyłączyć je tutaj”, a następnie postępować zgodnie z podaną tam instrukcją i zadanie wykonane.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , , | Skomentuj

Już od października Chrome oznaczy strony bez SSL

1Październik będzie miał spore znaczenie dla wszystkich webmasterów – bowiem od tego miesiąca wszystkie strony HTTP w Chrome będą informować użytkownika o tym, że znajduje się na „niebezpiecznej” stronie, czyli tej pozbawionej szyfrowania Chrome SSL. Warto w tym nadmienić, że choć Chrome oznaczy strony bez SSL dopiero teraz – Mozzila działała już od dawna w ten sposób. Co więcej, w trybie incognito będą w ten sposób również oznaczane wszystkie strony.

Z czego to wynika?

Ma to związek z wszelkimi stronami w sieci, w których to użytkownik zostawia swoje dane – bowiem takie są uznane za te klasyfikujące się do szyfrowania SSL – bez wyjątku! To z kolei związane jest z planowanym narzuceniem przez Google takie wymogu, tłumaczonego priorytetowym dbaniem o bezpieczeństwo.

Jak poradzić sobie z tym tematem?

Można:

  1. skorzystać z płatnego SSL

  2. założyć konto na Atthost i tam za darmo pobrać certyfikat Let’s Encrypt

Zatem: czy https jest naprawdę konieczny?

Protokół przesyłania hipertekstu (HTTP) jest prawdopodobnie najbardziej rozpowszechnionym w sieci, jest to jedna rzecz, którą wszystkie witryny wykorzystują do przesyłania danych do przeglądarek. Zabezpieczona wersja (HTTPS) wykorzystuje zabezpieczenia warstwy transportowej (TLS), aby zwiększyć komunikację między użytkownikiem a przeglądanymi stronami w internecie, zapewniając ich prywatność i bezpieczeństwo danych.

HTTPS działa, szyfrując połączenie z serwerem w taki sposób, że z danych nic nie może zostać “wyciągnięte” przez osobę trzecią. Jeśli dla przykładu – witryna internetowa udostępnia plik cookie (na przykład dla sesji logowania), każdy, kto chwyta Twoje ciasteczko, może działać w Twoim imieniu – a połączenie prywatne i zaszyfrowane SSL sprawia, że takie rzeczy są dużo mniej prawdopodobne.

Dlaczego więc do tej pory nie wszyscy go mają?

Koszt wdrożenia HTTPS był od zawsze problemem, jednak jak widać – nie jest już czynnikiem decydującym i coraz więcej właścicieli stron internetowych może sobie pozwolić (a wkrótce nawet nie będą mieć innego wyjścia), by korzystać z tego typu zabezpieczenia.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , | Skomentuj

Nagłówki H – jak nad nimi zapanować?

Nagłówki H - jak nad nimi zapanowaćZakładając, iż każdy kto publikuje treść na stronie wie, ze jej optymalizacja jest podstawą – przechodzimy od razu do tematu jednego z elementów tegoż działania, jakim jest implementacja właściwych struktur HTML.

To bowiem dzięki takim zabiegom na treści:

  • tekst jest łatwiej skanowany przez roboty
  • robotyp wyszukiwarki wskazuje w odpowiedni sposób słowa kluczowe
  • określa się tematykę treści.

Wiedząc to, kolejnym krokiem nad którym warto jest się zastanowić jest poprawne korzystanie z headów H1-H6, aby móc z tego „wycisnąć” jak najwięcej korzyści w odniesieniu do rankingów wyszukiwarki. Nagłówki H w treści strony są bardzo potrzebne, bowiem stanowią niejako najlepsze wyróżnienie treści na tej stronie. Podstawową zasadą jest umieszczenie tytułu i podtytułu z słowami kluczowymi, natomiast już kolejne śródtytuły mają zadanie bardziej „organiczne” – muszą przyciągnąć uwagę czytelników. To samo ma miejsce w świecie online, jak i offline – wskazanie słów kluczowych i tematyki jest nadrzędnym zadaniem każdych nagłówków.

Optymalizacja nagłówków H – jak zrobić to dobrze?

Stosowanie śródtytułów przy pozycjonowaniu SEO wcale nie jest trudnym czy mocno zaawansowanym zadaniem, a korzyści które wynikają z tego, iż nagłówki H1-H6 stosowane w odpowiedni sposób są liczne. Dzięki nim można w naturalny sposób nasycić tekst słowami kluczowymi, a to przekłada się na to, iż wyszukiwarka interpretuje taki tekst jako treść wyższej jakości. To przyjazne także dla robotów wyszukujących tematycznych podstron.

Warto tutaj pamiętać o:

  • zachowaniu hierarchii nagłówków H1-H6
  • słowach kluczowych używanych w nagłówkach HTML

Nie zapomnij również o odpowiednim nasyceniu frazami, gdy przygotowujesz śródtytułu. Oczywiście w H1 powinny zawsze znajdować się najważniejsze frazy kluczowe, a w kolejnych również frazy – tylko już w odmienionych formach. Jeśli chodzi o frazy z długiego ogona to powinny obejmować one mniej ważne słowa kluczowe w dokładnym dopasowaniu i w odmianie. To najlepszy sposób na mądre wykorzystanie headów.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , , | 4 komentarzy

Dlaczego Google nie wyświetla rich snippets?

Dlaczego Google nie wyświetla rich snippetsWyniki wyszukiwania składają się zwykle ze standardowych elementów, jakimi są: adres URL, Title oraz Description. Jednak warto wiedzieć, że obok tych informacji nierzadko znajdują się fragmenty rozszerzone znane jako rich snippets. Przykładem jak one się prezentują są:

  • gwiazdki,
  • zdjęcia potraw,
  • szczegółowe dane dotyczące wydarzeń.

Ich dodanie do wyników wyszukiwania nie jest trudne – chodzi jedynie o to, by korzystając z mikrodanych oznaczyć wybraną podstronę, która ma być oznaczona w ten sposób. Jednak czasem mogą się pojawić na tym etapie problemy, gdzie pomimo zaimplementowania danych strukturalnych we właściwy sposób nadal nie można zobaczyć w wyszukiwarce rozszerzonych fragmentów.

Co jest przyczyną tego, iż występuje brak rich snippets w Google?

Błędy w implementacji mikrodanych, jak można się domyślać są jedną z najczęstszych przyczyn tego, że taka sytuacja ma miejsce i tutaj warto wyróżnić te popełniane podczas wdrożenia danych strukturalnych (a jednak!).

Co wtedy należy zrobić?

Bardzo przydatne może okazać się narzędzie dedykowane testowaniu uporządkowanych danych. Można je znaleźć tutaj: https://search.google.com/structured-data/testing-tool. Wystarczy wkleić adres url, a już po sekundzie pojawi się informacja o tym, czy w kodzie mikrodanych występują jakiekolwiek bugi.

Czasem jednak powodem jest zastosowanie niewłaściwych danych strukturalnych, bowiem nie każda witryna może korzystać z każdego ich rodzaju. Jednak tutaj warto się odnieść do wyraźnych komunikatów Google o tym, które fragmenty rozszerzone mogą być przypisane do poszczególnych serwisów. Przykład rich snippets w wynikach wyszukiwania? Zdjęcia mogą pojawiać się wtedy i tylko wtedy, gdy witryna do której jej dodajemy dotyczy kulinariów. Podstrona z przepisami może je pięknie (i smacznie) wyświetlać zachęcając do wejścia. Jeśli złamiesz narzucone przez Google zasady nie tylko nie będziesz miał co liczyć na ich obecność w wyszukiwarce, ale także masz „szansę” na karę ręczną – warto się więc dwa razy zastanowić przed umieszczeniem mikrodanych.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , , | 3 komentarzy

Brak danych w Google Analytics (14-15 sierpnia)

Brak danych w Google Analytics14 i 15 sierpnia 2017 były niefortunnymi dniami dla zespołu Google, otóż tego dnia w danych zbieranych przez narzędzie Search Console wystąpił niespodziewany błąd, którego następstwem mogą być:

  • spadki w pozycjach
  • spadki w kliknięciach
  • spadki w wyświetleniach

Co więcej, miało to wpływ na informacje widoczne w Google Analytics, a mówiąc dokładniej, jeśli chodzi o raport Pozyskiwania – Search Console.

O co dokładnie chodzi?

By dowiedzieć się tego osobiście wystarczy wejść do sekcji stron docelowych, dajmy na to od 17.08, a można zauważyć gwałtowny spadek wykresu w towarzystwie wskaźników na poziomie zerowym. Jednak specjaliści zapewniają, iż nie trzeba się tym specjalnie trapić bowiem brak danych w Google Analytics ma związek wyłącznie z błędem pojawiającym się w Search Console i wkrótce powinno się wszystko unormować – z racji tego, iż wszelkie informacje jakie są przesyłane pomiędzy narzędziami będą jedynie pojawiać się z kilkudniowym opóźnieniem. Można więc spać spokojnie, nie martwiąc się tym.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , | Skomentuj

Czy HTTPS ma wpływ na pozycje w Google?

Czy HTTPS ma wpływ na pozycje w GoogleJuż od jakiegoś czasu szyfrowana wersja protokołu HTTP, czyli tak zwany zaufany adres strony „https” jest dość łatwy do dodania do wybranej witryny. Taka sytuacja pociągnęła za sobą pojawienia się dyskusji na temat tego, jaki to będzie miało związek z tak ważnymi dla wszystkich webmasterów wynikami w wyszukiwarkach. Powtarzany frazes to „https na pewno nie zaszkodzi”, a gdyby tak popatrzeć na to z drugiej strony i zastanowić się czy HTTPS pomaga w pozycjonowaniu?

HTTPS – co słychać w tym temacie?

Nieco ponad miesiąc temu seoroundtable.com podał, iż https ma coraz większe znaczenie, co popierają również czarno na białym różne dane, jak te z RankRanger’s czy też inne wzmianki na ten temat w sieci. Google póki co oficjalnie milczy na ten temat i nie wskazuje na żadne przywileje stron z dodatkowym „s” w adresie, ale prawda jest taka, iż z dnia na dzień coraz bardziej widać, że protokół HTTPS ma jednak swoją rolę w odniesieniu do pozycji w rankingach wyszukiwarek i wcale nie zdaje się to być przypadkową tendencją w SERP-ach.

Ale….

Z wielu powodów wydaje się być totalną ignorancją sądzenie, iż nie ma to wpływu i bronienie się rękami i nogami przed uzyskaniem https-a dla swojej witryny. Na kanwie tego lepiej byłoby wysunąć następujące wnioski:

  • Prędzej niż później pojawi się oficjalne oświadczenie Google o traktowanie stron z https jako bardziej wiarygodnych.
  • Wiarygodne źródła to bardziej faworyzowane przez Google źródła, a zatem te zaufane witryny będą cieszyć się z lepszych pozycji w wyszukiwarkach.

Zatem podsumowując…

Warto jeszcze na koniec dodać taką ciekawostkę, że w Polsce https nie cieszy się jeszcze zbytnią popularnością – jedyne 6% naszych krajowych witryn korzysta z tej opcji. Nie wiadomo do końca czy to się zmieni, a jeśli tak – to kiedy. Jedyne co pozostaje to bacznie obserwować wyniki w wyszukiwarkach i informacje od Google i jeśli nie ma się tego „s” to wydaje się jak najbardziej zasadnym porządne zastanowienie się nad tym tematem i jego przyszłością dla posiadanej witryny.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , , | 3 komentarzy

Kary od Google – co musisz o nich wiedzieć?

kary od googleKażdy webmaster się ich boi, choć nie każdy (całe szczęście) miał z nimi do czynienia. Kary nakładane przez wyszukiwarki, bo o nich mowa są bezwzględne – jednego dnia na szczycie, drugiego na SEO dnie.

Dzieje się tak nie bez przyczyny – łączy się to bowiem z odwiecznym dążeniem wuja Google do udoskonalania wyników, z którymi niezmiennie wiążą się:

  1. ręczne kary
  2. kary algorytmiczne
  3. aktualizacje algorytmów rankingowych

Jeśli chce się uniknąć kary od Google to najlepszą rzeczą jaką można zrobić jest poznanie ich przyczyn i wszelkich innych szczegółowych informacji, o których warto mieć pojęcie w tym kontekście. Zacznijmy od głównego podziału kar nakładanych przez Google.

Wyróżniamy tutaj:

  • Filtr
  • Ban

Pierwszy z nich jest niczym innym jak karą nakładaną na określony czas i związana jest ona z obniżeniem pozycji słów kluczowych danej strony nawet o kilkadziesiąt miejsc! Z jakiego powodu można się załapać na tę karę? Najczęstszym powodem nakładania filtrów jest sytuacja szybkiego, wręcz nienaturalnego przyrostu adresów linkujących do strony. Inną przyczyną filtrów może być tak zwany system wymiany linków.

Natomiast jeśli chodzi o bany rzecz jest jeszcze mniej przyjemna aniżeli filtry Google, bowiem tutaj ukarany serwis zostaje całkowicie wykluczony z wyszukiwarki! Oczywiście strona fizycznie jest, ale nie ma szans na odnalezienie jej w SERP-ach – jest to po prostu niemożliwe. Kiedy może dojść do tak drastycznej sytuacji?

Powodem nałożenia bana przez Google może być:

  • cloaking – technika Black Hat SEO
  • MFA (Made for AdSense)
  • Doorway Page.

Tutaj konieczne jest podkreślenie faktu, iż bany Google mają miejsce tylko w odniesieniu do tego, co jest zawartością danej domeny – jeśli chodzi o przychodzące linki czy też inne czynniki niezależne od Webmastera nie ma co się martwić.

Boisz się, że Twoja strona ma bana? Dowiedz się jak to sprawdzić!

Najłatwiej będzie wpisać w pole wyszukiwarki komendę: site:adresstrony.pl. A wtedy:

  • Twoja strona nie ma bana, jeśli pojawi się w wynikach wyszukiwania razem z wszystkimi podstronami.
  • Twoja strona ma bana, jeśli jej tam nie ma.

Jeśli jednak taki sposób sprawdzania nie działa w odniesieniu do świeżych stron – warto to wziąć pod uwagę i poczekać aż witryna zostanie zaindeksowana. Nie można tez zapominać o tym, iż czasem zdarza się wyindeksowanie niezwiązane z karą nałożoną przez Google.

Filtry

Wspomnieliśmy wyżej również o różnych rodzajach filtrów – ręcznych i algorytmicznych – należałoby zatem powiedzieć coś więcej na ich temat. Ich bazową różnicą jest sposób nałożenia, gdzie pierwszy jest nałożony przez pracownika Google, natomiast drugi – jak wskazuje nazwa jest związany z algorytmami wyszukiwarki. Poza tym w pierwszym przypadku webmaster dostaje informację o sytuacji nałożenia kary, natomiast w przypadku filtrów algorytmicznych nie ma miejsca takie powiadomienie.

Czy można zatem w jakiś sposób sprawdzić obecność kary ręcznej bądź jej brak? Tak – wystarczy użyć do tego Google Search Console, w zakładce „Ruch związany z wyszukiwaniem”, a później w kolejnej „Ręczne działania” powinna widnieć informacja „W witrynie nie znaleziono ręcznych działań przeciwspamowych”. Jeśli tak jest – można spać spokojnie.

Skoro jesteśmy już przy karach ręcznych – warto wymienić kilka ich typów, jakie mogą mieć miejsce.

  • Kara za spam np. spamerskie darmowe hosty
  • Kara za naruszenie zasad bezpieczeństwa
  • Kara za naruszenie wytycznych wyszukiwarki w odniesieniu do treści np. maskowana grafika.
  • Kara za linki np. nienaturalne linki do Twojej witryny.

Jak poradzić sobie z karą?

Analizowanie całego profilu to właściwy pierwszy krok w takiej sytuacji. Po przygotowaniu listy adresów konieczne jest wyszukanie na niej tych linków, które mogły zostać uznane za nienaturalne, jak choćby te mało wartościowe. Potem konieczne jest usunięcie odnośników tego rodzaju – najlepiej wykonane samodzielnie. Jednak jak to ze wszystkim w życiu bywa najlepiej jest zapobiegać niż leczyć, a to już jest kwestia rzetelnej pracy w webmasteringu, o którą opiera się jakby nie patrzeć cała reszta historii.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , , | 4 komentarzy

Aktualizacja informacji o firmie – Google Business Dashboard

Profil w Google Moja Firma wymaga tego, by uzupełnić w nim nie tylko najważniejsze dane o prowadzonej działalności, ale także dobrze jest dodać zdjęcia oraz pilnować tego, by wszystkie zawarte tam informacje były na bieżąco aktualizowane. Dzięki temu użytkownicy, którzy korzystają Google Maps oraz wyszukiwarki (a robią to niezwykle często – jak wszyscy wiedzą) mogli się z łatwością zapoznać z wizytówką firmy. Google chcąc, aby właściciele firm dbali o wprowadzenie zmian – zachęca ich do realizacji tego na różny sposób.

Panel szybkiej modyfikacji zmian w wynikach wyszukiwania

Jedną z wspomnianych zachęt jest właśnie nowo wprowadzony przez google panel szybkiej modyfikacji zmian w wynikach wyszukiwania. Pytanie, jakie może się nasunąć w tym kontekście jest takie, kto jest uprawniony do tego, by ujrzeć w wyszukiwarce tzw. business dashboard. Widzą go jedynie właściciele bądź administratorzy Google Moja Firma, natomiast wizytówkę mogą zobaczyć wszystkie osoby zalogowane na swoim koncie Google, które wpisują do wyszukiwarki frazy związane z wyświetlaniem się firmowych wizytówek.

Przykładowe frazy zawierają:

  • brand
  • lokalizację firmy
  • adres firmy

Google Business Dashboard – czym dokładnie jest?

To nic innego jako (w naszym kraju) polsko-angielski panel. Niepełne tłumaczenie daschboarda jest związane z tym, iż jeszcze znajduje się w fazie testów. Bezpośrednio z poziomu wyszukiwarki możemy już natomiast korzystać z panelu wprowadzając zmiany w wizytówce firmowej z poziomu wyszukiwarki. Można przykładowo:

  • dodać nowe fotografie
  • przejrzeć opinie na temat firmy
  • przekierować się do panelu administracyjnego Google Moja Firma
  • modyfikować informacje zawarte w wizytówce firmy

Poza tym panel ten daje nam informacje o liczbie wyświetleń naszej firmowej wizytówki, jaka miała miejsce przez ostatnich 28 dni. Warto z tego korzystać – aktualizacja informacji o firmie w Google Maps jest ważna przede wszystkim dlatego, by klienci byli na bieżąco z aktualnościami. Poza tym warto publikować wpisy informujące o nowościach czy promocjach w firmie.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , | 1 komentarz