HTTPS i SSL – o czym musisz pamiętać podczas wdrożenia

Próby manipulowania przy zabezpieczeniach SSL czy HTTPS najczęściej mają na celu umożliwienie bardziej bezpośredniego ataku na użytkownika końcowego jakiejś strony www i przejęcie wrażliwych danych. O ile w przypadku portalu z chatroomami nieprawidłowe wdrożenie SSL może otworzyć stronę co najwyżej na wykradnięcie haseł do profili użytkowników lub przejęcia zapisu ich rozmów, o tyle już w przypadku chociażby portali transakcyjnych banków komercyjnych, wadliwe i podatne na taki zewnętrzne SSL może doprowadzić do wykradnięcia kluczy weryfikacyjnych klientów czy ostatecznie wyprowadzenia ich środków z konta bez ich wiedzy.

Wsparcie w zakresie bezpieczeństwa

Wielkie korporacje i profesjonalne serwisy internetowe mają przeważnie ogromne wsparcie ze strony specjalistów ds. bezpieczeństwa i zabezpieczeń cyfrowych, ale w Internecie wciąż przybywa małych prywatnych stron i niewielkich portali, które samodzielnie wdrażają protokoły HTTPS i niestety nie zawsze mają odpowiednich doradców czy wiedzę teoretyczną, aby prawidłowo cały proces przeprowadzić. Kluczowe zagadnienia, o których obowiązkowo pamiętać trzeba przy wdrażaniu nowych zabezpieczeń, to m.in.:

  • przeniesienie strony z protokołu http na HTTPS rozwiązuje praktycznie z miejsca problem pojawiającego się komunikatu o niezgodności certyfikatów albo braku szyfrowania dla połączenia
  • przy przenoszeniu strony z http na HTTPS koniecznie zabezpieczyć trzeba wypracowane przez lata pozycje w wynikach wyszukiwania
  • korzystanie z darmowych certyfikatów SSL może niestety doprowadzić do wyświetlania komunikatów o niezgodności certyfikatów lub ich braku
  • klucze o najdłuższej długości są najtrudniejsze do złamania i wymagają zbyt dużego angażu środków technologicznych oraz czasu do złamania, aby witryna tak zabezpieczona mogła zainteresować hakerów
  • po dokonaniu transferu i implementacji nowego protokołu warto skorzystać z darmowego instrumentu jak SSL Checker, który szybko i skutecznie sprawdzi wdrożenie HTTPS lub SSL w zależności od potrzeb użytkownika końcowego
  • w XXI wieku praktycznie każda witryna posiada swoją wersję mobilną – przy jakichkolwiek modyfikacjach i nowych wdrożeniach certyfikatów bezpieczeństwa, konieczne jest jednoczesne zadbanie o mobilną wersję zabezpieczeń i certyfikacji.

Na szczęście w obecnych czasach nie brakuje firm, które zajmują się obsługą potrzeb internetowych przedsiębiorstw zarówno kompleksowo jak i tematycznie. Firma posiadająca swoją witrynę nie musi od razu kupować nowego serwera, aby wprowadzić nowsze wdrożenia SSL. W biznesie elektronicznym opierającym się jednak chociażby na płatnościach online, konieczne jest już bardzo profesjonalne i nowoczesne zabezpieczenie wszelkich kanałów przepływu informacji i pakietów danych.

Adresy, numery kontaktowe i przede wszystkim dane z kart kredytowych, są coraz częściej masowo wprowadzane przez Internautów na najróżniejszych stronach www – ich ochrona przed nieupoważnionym przejęciem powinna być języczkiem uwagi nie tylko firm zarządzających danymi portalami, ale przede wszystkim samych użytkowników, którzy widząc jakiekolwiek ostrzeżenie o niezgodności certyfikatów bezpieczeństwa SSL natychmiast powinni wzmóc swoją ostrożność i podejrzliwość.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , | Skomentuj

Fikcyjne wizytówki Google Maps – jak Google z nimi walczy?

Dla wielu osób obecność firmy w wirtualnej rzeczywistości Google jest poniekąd dowodem na to, że firmie można zaufać, i że faktycznie ona istnieje. Oszuści od wielu lat wykorzystują rozmaite rozwiązania technologiczne do zwielokrotniania swoich szans na zarobienie, a platforma Google Maps jest bez wątpienia jedną z tych, które w ostatnich latach rozwinęły się najbardziej i zwielokrotniły liczbę swoich aktywnych użytkowników.

Google Maps na urządzenia mobilne pozwala na niemal natychmiastowe namierzenie posiadacza tabletu czy telefonu komórkowego i pokierowanie go pod dowolnie wskazany adres. Osoba nie znająca adresu, a poszukująca np. konkretnego biznesu, może po prostu wpisać rodzaj interesującej jej branży i natychmiast na interaktywnej mapie swojej okolicy odnajdzie najbliższe proponowane punkty – to wizytówki miejsc. I to właśnie fikcyjne wizytówki Google Maps stanowiły w ostatnim czasie prawdziwą plagę dla potentata nowoczesnych mobilnych technologii.

Na szczęście obecnie, według raportu przygotowanego na życzenie Google, wizytówki Google Maps udało się oczyścić z fałszywych wpisów i profili, dzięki czemu odsetek niezaufanych miejsc zamieszczonych na mapach świata od Google spadł poniżej pół procenta. Firma wprowadziła dodatkowe etapy weryfikacji przy rejestrowaniu nowego miejsca – od teraz w celu zapisania wizytówki Google Maps konieczne jest podanie kodu PIN, który firma wysyła pocztą na adres przedsiębiorstwa. Dodatkowo system Google sprawdza, czy w Internecie istnieją jakiekolwiek dodatkowe informacje potwierdzające faktyczne istnienie firmy pod wskazanym adresem. Ostatecznie fałszywe wizytówki Google Maps zawsze zgłosić może jednym kliknięciem sam użytkownik, który zorientuje się, że w miejscu wskazanym na mapie faktycznie nie ma danego punktu.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , | 2 komentarzy

Mobilna wyszukiwarka grafiki Google

Jedna z absolutnie podstawowych i najbardziej lubianych funkcji wyszukiwarki Google, która od wielu lat zdobywa coraz większe uznanie Internautów na całym świecie, jest zakładka grafika. Na samym początku wyszukiwarka grafiki Google ograniczała się do najbardziej oczywistej i podstawowej funkcji, jaką było wyszukiwanie obrazów odpowiadających na konkretne zapytanie słowne – wpisując pizza czy silnik diesla, użytkownik niemal natychmiast otrzymywał wynik w postaci setek czy tysięcy najróżniejszych fotografii skojarzonych z tymże hasłem.

Z czasem jednak ta podstawowa dość funkcja była rozwijana, a wielkim krokiem w kierunku XXI wieku była z cała pewnością platforma mobilne Google – dopasowana do urządzeń przenośnych jak tablety i smartfony. Wyszukiwanie grafiki i jej podstawowa edycja za pomocą urządzeń z dużymi, dotykowymi wyświetlaczami, stała się jeszcze bardziej intuicyjna i wielozadaniowa. W efekcie jedną z dodatkowych opcji, które wprowadzono do silnika wyszukiwarki graficznej firmy, była możliwość przeciągnięcia posiadanego zdjęcia w jednym z popularnych formatów bezpośrednio do wyszukiwarki Google w celu identyfikacji przedmiotu lub miejsca na zdjęciu, albo autora i podobnych stron www, na których analogiczne fotografie da się znaleźć. To jednak nie koniec innowacji i w ostatnim czasie wyszukiwarka grafiki Google zyskała kolejne funkcje na miarę XXI wieku.

Pierwszą z nowinek w tej internetowej bazie możliwości graficznych jest funkcja podobne produkty w wyszukiwarce Google. Dzięki niej odpowiednio przygotowane i skatalogowane produkty pojawiające się na różnych grafikach, umożliwiają natychmiastowe przejście chociażby do strony sklepu elektronicznego oferującego dany model. Sprzedawcom daje to unikalną możliwość zwiększenia skuteczności swojej reklamy internetowej także na obcych nośnikach informacji, natomiast dla klientów jest to dodatkowe ułatwienie pozwalające na jeszcze szybsze i wygodniejsze robienie zakupów czy nawigowanie pomiędzy podobającymi się przedmiotami.

Inna funkcjonalność, która również zaadresowana została przede wszystkim do osób ceniących sobie modę i wykorzystujących internetową wyszukiwarkę grafiki do opracowywania nowych stylizacji czy inspirowania się modowymi nowinkami to pomysły na stylizację Google. Od teraz widząc jakiś ciekawy przedmiot do kupna jak torebka, okulary czy buty, można skorzystać z funkcji, która natychmiast odeśle do strony lub zaprezentuje w formie graficznej kilka znalezionych online stylizacji z zastosowaniem właśnie rzeczonej torebki, butów czy kapelusza. Takie ułatwienie przy ocenie wartości estetycznej danego przedmiotu czy elementu garderoby, z pewnością docenią nie tylko pasjonatki mody.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , , , | Skomentuj

Polak wygrywa w sądzie z Google Inc.

Wysoka pozycja witryny w wynikach wyszukiwania Google jest warta bardzo wiele z punktu widzenia biznesu czy wizerunku, a informacje zawarte na czołowych pozycjach są przez większość Internautów uważane za stuprocentowo pewne i sprawdzone. Z punktu widzenia osób, które z imienia i nazwiska mogą zostać wymienione w wynikach wyszukiwania najnowszy wyrok w sprawie wyników wyszukiwania Google orzeczony na korzyść polskiego biznesmena, może być wyjątkowo istotny dla dalszego postępowania w podobnych sprawach o naruszenie dóbr osobistych.

Mowa o sytuacji, w której meta dane zawarte na stronie gazety Polityka doprowadziły do tak niefortunnego skrócenia opisu linku w wynikach wyszukiwania, że przeciętny Internauta mógł opacznie zrozumieć, że konkretny olsztyński biznesmen współpracował z lokalnym gangiem. Tymczasem wydźwięk całego tekstu był taki, że biznesmen faktycznie brał udział, ale w rozbijaniu rzeczonego gangu – z tym, że po kliknięciu w odnośnik do takiego wyniku wyszukiwania, przeczytać można było wyłącznie fragment artykułu nie wyjaśniający tego niuansu.

Biznesmen poczuł się zniesławiony i sprawę postanowił poddać pod rozstrzygnięcie Sądowi, który ostatecznie przychylił się do jego punktu widzenia i zasądził na jego rzecz usunięcie krzywdzącego go wyniku wyszukiwania oraz dziesięć tysięcy złotych, czyli kwotę dla samego Google na pewno niezbyt straszną. To, że Polak wygrywa z Google w sądzie może mieć jednak przede wszystkim wymiar nie finansowy, a bardziej proceduralny i organizacyjny, gdyż wkrótce do sądów spływać mogą kolejne pozwy osób, które poczują się urażone przez niewłaściwie skomponowany opis title oraz description – czyli de facto metadane, za które Google nie może odpowiadać.

Wprowadza je bowiem ostatecznie autor artykułu czy materiału prasowego albo inni redaktorzy i pracownicy wydawcy, odpowiedzialni za elektroniczną edycję materiałów na stronie www. Wystarczyłaby prosta zmiana opisu czy streszczenie artykułu lub drobna edycja metadanych, aby wyświetlany wynik wyszukiwania Google brzmiał i wyglądał kompletnie inaczej. Można więc zakładać, że Google od wyroku będzie się odwoływało do Sądu Apelacyjnego, aby jednak nie dopuścić do ryzykownego prawnego precedensu.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , | 2 komentarzy

Kolejny duży katalog przestaje działać

Przez blisko dwadzieścia lat, bo w latach 1998-2017, jedynym miejscem gwarantującym Internautom stuprocentową pewność znalezienia odpowiedniej strony www według kategorii jej zawartości, były katalogi. Światowy katalog nosił nazwę DMOZ i w trakcie blisko dwudziestu lat swojej działalności i wielu zmianach technologicznych oraz właścicielskich, zgromadził łącznie ponad 10 milionów dokładnie opisanych stron internetowych w ponad milionie kategorii.

DMOZ oraz wszystkie regionalne i krajowe katalogi jak katalog onet swój sukces w pierwszych latach rozwoju i popularyzacji Internetu zawdzięczały przede wszystkim ideologii „human do it better” – ludzie robią to lepiej. Faktycznie opisy stron www zawarte w katalogach są w stu procentach adekwatne do zawartości strony a ocena jakości i funkcjonalności witryny ma realne podłoże w ocenie dokonanej przez człowieka. Automaty, jak chociażby ten najpopularniejszy, stworzony przez firmę Google, są w stanie automatycznie katalogować nawet tysiące nowych stron dziennie, czego serwery DMOZ ani Onet, nie byłyby w stanie zrekompensować żadnym zaangażowaniem redaktorów-wolontariuszy.

W rzeczywistości kwestią czasu stało się, gdy współczesny Internauta raczej zrezygnował z możliwości poszukiwania adresów www poprzez coraz bardziej rozbudowane i bogate drzewka kategorii. Katalog onet.pl przez lata stanowił obok międzynarodowej platformy główne źródło informacji o polskich witrynach tematycznych i specjalistycznych, w racjonalnie uszeregowanych kategoriach. DMOZ oficjalnie przestał już funkcjonować z dniem 17 marca 2017 roku i wkrótce po tym także zespół katalogu Onet ogłosił komunikat, zgodnie z którym od 1 czerwca 2017 roku nie będzie możliwe dalsze dodawanie wpisów do obecnego katalogu – dostępny będzie jedynie zebrany do tej pory zasób, którego jednak wartość z punktu widzenia przyszłych Internautów, będzie znikomy.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , | Skomentuj

Lekarze i apteki vs SEO – co można, a czego nie wolno?

W pewnych branżach nie można pozwolić sobie na dowolność, jeśli chodzi o działania promocyjne. Przede wszystkim jednak chodzi o medycynę – tam nigdy nie powinno się wybierać lekarza czy apteki w oparciu o strategie marketingowe, ale zawsze na podstawie kwalifikacji, kompetencji, doświadczenia, czy tak jak w przypadku aptek – zachęcanie do zakupu środków farmaceutycznych też nie jest specjalnie na miejscu. Jak to się ma w odniesieniu do pozycjonowania?

Działania SEO dla lekarzy i aptek

To dość poważny temat, bowiem nawet został uregulowany przez stosowne podstawy prawne. Mówią o one o tym iż (art. 14 ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 o działalności leczniczej) podmioty prowadzące działalność leczniczą mogą owszem przekazywać do wiadomości publicznej informacj o prowadzonej praktyce lekarskiej – jednak w żadnym wypadku takowe nie mogą mieć cech reklamy. Idąc dalej, odnośniki do pozycjonowania możemy znaleźć także zaglądając do Kodeksu Etyki Lekarskiej – wzmianka o zakazie reklamy jest tam nad wymiar oczywista.

Na kanwie tego wnioskuje się, iż:

  • opinia zawodowa lekarzy może być tworzona wyłącznie w oparciu o wyniki pracy,
  • reklama w środowisku medycznym jest zabroniona,
  • nie zalecane jest stosowanie przez lekarzy wizerunku własnego do celów komercyjnych.

Spójrzmy jeszcze na to, jak się to ma do branży aptekarskiej – otóż podstawa prawna dotycząca zakazu promocji aptek znajduje się w art. 94a w Ustawie z dnia 6 września 2001 r.

Tutaj również nie ma miejsca na wątpliwości, bowiem jeśli chodzi o pozycjonowanie aptek obowiązuje całkowity zakaz reklamy:

  • aptek,
  • punktów aptecznych,
  • prowadzonej przez nich działalności.

Dozwolone są jedynie informacje o lokalizacji i godzinach otwarcia, które nie są uznawane przez prawo jako formę reklamy.

Zatem: jak się promować i czy w ogóle można?

Zakaz reklamy jest zakazany, natomiast nie zakaz zwiększania widoczności w sieci, który wcale nie musi być w formie promocji – a wtedy też nie będzie niezgodny z prawem, dlatego apteki czy też prywatny gabinet lekarski mogą pozwolić sobie na podpisanie umowy na pozycjonowanie z firmą SEO i czerpać z tego korzyści.

O jakich dokładnie działaniach mowa?

  • Publikowanie tylko i wyłącznie tekstów informacyjnych, ale uwaga – nie mogą one pod żadnym pozorem nakłaniać do skorzystania z usług danego gabinetu czy też zakupu farmaceutyków w konkretnej aptece.
  • Przygotowywanie artykułów eksperckich zawierających wiarygodne informacje dotyczące porad co do zdrowia i urody – konkretne produkty czy usługi mogą być w tym kontekście przedstawiane jako produkt wspierający w danej dolegliwości, nie można jednak nakłaniać do jego zakupu.
  • Budowanie wizerunku w sieci i pozycjonowanie lekarzy poprzez obecność na portalach branżowych.

Najważniejsze jednak jest to, by stawiając na SEO w celu poprawy widoczności strony branżowej o tak specyficznym charakterze dobierać odpowiednio słowa kluczowe i tworzyć treści informacyjne, nie reklamowe. Co jest dobrą praktyką, gdyż jak wiadomo wysokie miejsce w rankingu Google wcale nie musi przynależeć artykułom o typowo reklamowym charakterze.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , , | 1 komentarz

Mobile First Index zostanie wdrożone jeszcze w tym roku

Jeszcze kilka miesięcy temu pojawiło się w branży ogromne poruszenie, bo oto okazało się, iż oddzielny indeks na urządzenia mobilne jest tuż za rogiem. Było to spowodowane obawami właścicieli serwisów z wyłącznie desktopową odsłoną, że mobilne wyniki wyszukiwania wyrzucą ich z pozycji, dlatego zaczęło się masowe przystosowywanie witryn i serwisów z myślą właśnie o użytkownikach mobilnych. Kilka tygodni później pojawiła się wiadomość o tym, iż jednak nie będzie osobnego indeksu, mobilne wersje będą zajmować najwyższe pozycje.

Mobile First Index – czy w ogóle wejdzie w życie?

Odpowiedź na tą wątpliwość pojawiła się na konferencji SMX West mającej miejsce w dniach 21-23 marca, To właśnie wtedy Gary Illyes powiedział co nieco na temat tego jakie plany ma Google, jeśli chodzi o Mobile First Indexo. Zaskoczył wszystkich wiadomością iż w istocie jeszcze w tym roku wdrożenie to wejdzie w życie, niemniej jednak właściciel serwisów i webmasterzy nie muszą się trwożyć, bo mają jeszcze co najmniej kilka miesięcy na przygotowanie mobilki.

Początki Mobile First Index

Wszystko zaczęło się w 2015 roku, bowiem to właśnie wtedy Google zauważyło, że więcej niż 50%

wszystkich wyszukań w wyszukiwarce pochodziło z urządzeń mobilnych, co za tym idzie – nie mogli pozostać obojętni na takie wyniki. W czym tkwi sedno Mobile First Index? Otóż po zakończeniu prac nad tym indeksem, nawet w przypadku postawienia zapytania w wyszukiwarce desktopowej to, treści pochodzące ze stron mobilnych będą brane pod uwagę w pierwszej kolejności.

Dlaczego? Wynika to z kilku faktów:

  • mniejsza ilość treści na stronach mobilnych niż na desktopowych
  • mobilki są nastawione głównie na przyjemność przeglądania sieci na mniejszym ekranie, w mniejszej rozdzielczości przez co mają mniej funkcji i wtyczek.

To na kanwie tych faktów Google pracuje nad listą czynników mających znaczenie przy tworzeniu listy wyników wyszukiwania opartej właśnie o Mobile First Index – by użytkownikom korzystającym z urządzeń mobilnych było dużo wygodniej, a tych nie ukrywajmy jest coraz więcej.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano | Skomentuj

Emoji znów wracają do wyszukiwarki Google

Rok 2015 nie był szczęśliwym dla pojawiających się w tytule strony w wynikach wyszukiwania kolorowych piktogramów, gdyż Google zdecydowało się ich po prostu pozbyć. Dzisiaj w wyniku coraz większej popularności emotikonów w social media, chcą jednak przywrócić emoji w SERP do łask. To budzi pewne pytania o to, czy w istocie wkrótce będziemy mieć do czynienia z kolorowym rankingiem wyników.

Emoji – pozwolą się wyróżnić

Dlaczego użytkownicy portali społecznościowych, takich jak Facebook lubią korzystać z piktogramów?

  • Pozwalają na łatwiejsze dzielenie się emocjami.
  • Przyspieszają komunikację.
  • Wyrażają jednym emoji wiele słów.
  • Potrafią określić nastawienie użytkownikach.

Te wszystkie wyżej wymienione czynniki przyczyniły się do tego, iż będziemy oglądać wkrótce wielki come back emoji w wyszukiwarce google. Z drugiej strony dla niewtajemniczonych wyjaśniamy, dlaczego te 2 lata temu Google zdecydowało się ich pozbyć. To głównie z powodu ich nadużywania przez niektórych właścicieli serwisów, co oczywiście nie miało prawa spodobać się Google.

Rozwiązanie powyższego problemu?

Wszystko będzie zależało od postawionego przez internautę zapytania i formy użytej frazy. Przykładowo nie będziemy mieć do czynienia z piktogramami w obliczu frazy algorytm panda. Tam nie będzie miejsca na ikonki emoji w SERP i to nawet jeśli w Metatagu Title w istocie znajduje się piktogram ustawiony w poprawny sposób. Czekamy zatem z niecierpliwością na to, aż gigant internetowy wprowadzi swój odkurzony pomysł do praktyki. Już wkrótce.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , , | 1 komentarz

Audience Knowledge i Facebook Insights – analiza Social Media bez tajemnic

Dzisiaj poruszymy temat analizy Social Media z wykorzystaniem bardzo skutecznych narzędzi, jakimi są Audience Knowledge od FastTony.es oraz Facebook Insights. Rozkład wieku w tym kontekście posłuży jako przykład skutecznego wykorzystania tych opcji do szczegółowej analizy. By to jednak zrobić jak należy ważne jest spojrzeć na sam sposób prezentowania danych dotyczących wieku Fanów używany przez Facebooka. Aby to zrobić należy w pierwszej kolejności zajrzeć zakładki Statystyki (ang. Insights) i kliknąć do sekcji osoby.

Po krótkiej analizie znajdujących się tam danych można szybko zauważyć iż:

  • mamy do czynienia z kilkoma przedziałami wiekowymi
  • przedziały te nie są równe pod względem liczby roczników

Ma to bardzo ważne znaczenie, gdy sprawdza się profil demograficzny swoich fanów, aby pozyskać prawdziwe informacje o wieku fanów firmowej strony. Dlaczego ma to tak wielkie znaczenie? Otóż pobieżne przyglądanie się uzyskanym danym nierzadko daje nam pobieżne wnioski, często mające mało co wspólnego z rzeczywistością, co udowadnia iż analiza Social Media wcale nie jest taka łatwa jak się niektórym na pierwszy rzut oka może wydawać.

Dokładna analiza wieku fanów czy to możliwe?

Tak – i jak się okazje pozwala na to w najskuteczniejszy sposób jedna z funkcji dostępnych w pakiecie Ultimate platformy Fast Tony znana jako Audience Knowledge. To niezastąpione narzędzie pokazujące czarno na białym w jakim zbiorze wiekowym rzeczywiście posiada się fanów na fan pagu social media, co więcej – dzięki niemu można także gładko przejść do porządnej analizy konkurencji i to nie tylko w oparciu o wiek, ale także pozwala to na przeprowadzenie dokładniejszej analizy opierającej się o takie czynniki jak:

  • zachowania,
  • zainteresowania,
  • zaangażowanie

Jest to najlepszy sposób na dotarcie do tego konkurencyjnego fan page, który potrafi prowadzić naprawdę spójną i przemyślaną komunikację skierowaną do wcześniej ustalonej grupy docelowej. Na podstawie tego można już wyciągnąć solidne wnioski zainspirować się, przekładając to na skuteczne strategie marketingowe dla swojej firmy. Jedną z najważniejszych zdobytych w tym kontekście informacji będzie na pewno ta o tym jak dokładnie prezentuje się profil wiekowy osób w szczególny sposób angażujących się pod contentem na stronie. Taka analiza Facebook to naprawdę nieocenione źródło informacji.

Czas na audyt

Profil fanów – jego określenie, zidentyfikowanie wymaga ogromnej pracy. Przy czym trzeba pamiętać, że nie ma co liczyć na naprawdę duże zaangażowanie ze strony znacznej części fanów, bo to zwyczajnie nie jest w stylu dzisiejszych internautów.

Jednak przeprowadzenie takich audytów zawsze jest nieodzowną pomocą w tym by między innymi:

  • zaplanować bardziej skuteczne kampanie,
  • podjąć dyskusje z klientem o większym budżecie na działania płatne,
  • odpowiednio chronić się przed negatywnymi konsekwencjami niesłusznych założeń kampanii.

Sprytnym rozwiązaniem jest skorzystanie z lepiej sprofilowanych odbiorców konkurencji i na tej postawie ustawienie swojej własnej kampanii.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , , , | Skomentuj

Anti-Piracy Code już niedługo w Google UK

Od wielu lat prawa autorskie są łamane w Internecie. Wiele osób nie zdaje sobie nawet sprawy z tego, że korzysta z nielegalnej muzyki, filmów czy też treści. Google postawiło więc na walkę z piractwem w sieci i w Wielkiej Brytanii już w czerwcu tego roku zamierza wprowadzić Anty-Piracy Code do swoich algorytmów, które odpowiedzialne są za wyniki wyszukiwania stron w wyszukiwarce. Poza Gooigle na ten krok zdecydowały się również inne wyszukiwarki internetowe.

Jakie będą skutki Anti-Piracy Code w Google?

  • Przede wszystkim, algorytm Google zapobiegnie wyświetlaniu się w wynikach wyszukiwania stron, które łamią prawa autorskie.
  • Bardzo trudno będzie Brytyjczykom znaleźć strony, które udostępniają pliki z nielegalnych źródeł.
  • Naturalnie, same witryny nie przestaną funkcjonować w sieci. Nie pojawią się one jedynie w wynikach.

Dlaczego zdecydowano się na wprowadzenie Anty-Piracy Code?

Przede wszystkim, największe naciski na popularne wyszukiwarki wywierał Urząd Patentowy w Wielkiej Brytanii. Okazało się jednak, że większość z nich zgodziła się na wprowadzenie kodu do swoich algorytmów bez najmniejszych problemów. W związku z tym, już 1 czerwca zacznie on funkcjonować w tym kraju.

Jakie mogą być skutki dla Polski?

Wiele osób zwraca uwagę na fakt, że w Polsce prawa autorskie są nagminnie łamane w Internecie i niewiele się z tym robi. Należy jednak wziąć pod uwagę to, że również nasze instytucje, jak i instytucje innych europejskich krajów zdecydują się na wprowadzenie podobnych rozwiązań. Być może za jakiś czas Anti-Piracy Code w Google pojawi się więc również w naszym kraju.

Wiele osób zastanawia się, czy będzie to miało faktyczny wpływ na walkę z piractwem w sieci, skoro same strony www z nielegalnymi plikami nie znikną. Należy mieć jednak nadzieję, że zminimalizuje to ilość pobrań treści, które powinny być chronione prawami autorskimi. Należy czekać na wyniki tych działach w Wielkiej Brytanii, a wówczas okaże się, jaki jest realny wpływ wprowadzonych zmian w algorytmach wyszukiwarek internetowych.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , | 3 komentarzy