Not provided – czegoś nie zobaczysz

Google kilka tygodni temu zaczęło zaskakiwać, sumiennie wprowadzając zmiany dotyczące analizy słów kluczowych, z jakich użytkownicy trafili na stronę. W Google Analytics w znaczącym stopniu obraz zaciemniła jedna, jakże irytująca fraza – not provided. Google już wcześniej zaciemniało analizy, ale wskaźnik nie przekraczał kilku do kilkunastu procent. Gdy diametralnie wskaźnik not provided urósł do granicy 90-99%, stało się pewne, że Google kryje pewne informacje. Po co?

Jest kilka hipotez. Aby zmotywować do wykupywania droższych fraz w kampaniach AdWords, aby tym samym utrudnić życie pozycjonerom, którzy muszą radzić sobie z optymalizacją pod słowa kluczowe w zupełnie inny sposób. Są również pogłoski, że Google broni się przed nadmierną ingerencją w algorytm, utrudniając analizy.

Niestety, obecnie nie ma jednego skutecznego sposobu, aby odkryć zaszyfrowane hasła, które zostały przekierowane do grupy not provided. Użytkownicy do analizy otrzymują tylko oczywiste słowa kluczowe. Long tail jest skrzętnie ukrywane przez Google. Co prawda, niektóre programy analityczne obchodzą w kilku procentach zabezpieczenie, co nadal nie cieszy tych, którzy chcą mieć pełny wgląd na słowa kluczowe prowadzące do swojej domeny.

Najgorsze jest to, że not provided może w 100% zakryć wszystkie hasła kluczowe. Co wówczas? Stale powstają serwisy, które starają się odkryć tajemnicze not provided. Jednym z nich jest SEMSTORM o którym wkrótce napiszemy.

Istnieją inne sposoby na częściowe odkrycie not provided. Jeżeli korzystacie z CMS WordPress – polecamy wtyczkę WordPress.com Stats.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Pozycjonowanie stron i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „Not provided – czegoś nie zobaczysz

  1. Inservis pisze:

    Testuję semstorma już od paru dni i jak na razie jestem zadowolony, chociaż mogliby mieć niższe ceny 😉

  2. Quero pisze:

    wtyczka do wordpressa jest ok, ale większość stron ma swoje rozwiązania – co wtedy? analytics jest już całkiem nieprzydatny skoro słów kluczowych nie widać. Jedynie po stronach odsyłających można coś wysnuć

  3. Kwestia czasu jak szyfrowane „not provided” będzie udostępnione w Google Analytics Premium za $. Chłopaki z Mountain View zrobią wszystko, żeby przyzwyczaić potencjalnych konsumentów do swoich darmowych usług, a potem skonwertować ruch na czystą sprzedaż. Cieszy fakt, że branża próbuje ominąć we własnym zakresie ich działania. Kluczowym jest krążenie środków wśród polskich agencji niż eksportowanie majątku do . @ Inservis – pod względem cenowym abonament SEMSTOR’a wydaje się dość dobrze skrojony, szczególnie, że to usługa raczej pod B2B niż klienta indywidualnego.

  4. Najbardziej wiarygodnym sposobem analizy słów kluczowych z długiego ogona, tak skrzętnie ukrywanego przez google, jest za każdym razem pytanie swoich klientów, po jakiej frazie trafili na stronę (tzw. exact match). Wtedy można tworzyć linki z takimi tekstami zakotwiczeń, jeśli ktoś chce się pozycjonować na długi ogon, np. „sklep turystyczny z butami trekkingowymi Katowice” itd. Siła linka rozkłada się na wszystkie słowa z osobna i czym więcej typów linków o różnej strukturze tekstu, tym więcej możliwych kombinacji i permutacji (przestawienie kolejności wyrazów), po których inni internauci trafią do naszego serwisu.

  5. Artur pisze:

    Mnie również „not provided” spędza sen z oczu. Na nic analizy słów z Google Analitics , pozostaje żmudne ślęczenie nad Majestickiem i Market Samuraiem. Na forum SILESIA SEM był jakiś art o obejściu problemu – może ktoś już coś znalazł

    Pozdrawiam,

  6. polkrisss pisze:

    Witam. Pytanie do Inservis. Ciekawi mnie jak tam przeszły testy na Semstormie. W dalszym ciągu pozytywne wrażenie?

  7. Idea pisze:

    W najbliższym czasie powinny pokazać się na rynku alternatywne usługi informujące o ruchu ze słów kluczowym. Tak ważny temat z pewnością zmobilizuje wiele firm i w tedy cena takich usług będzie zdecydowanie niższa.

  8. Dariusz pisze:

    Analizy google w ten sposob straca na znaczeniu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *