Phantom – Nowa aktualizacja algorytmu Google. Kto zyskał? Kto stracił?

Luty był miesiącem wielkich zmian dla algorytmu Google – 7 lutego oficjalnie ogłoszono aktualizację algorytmu, ale faktyczne zmiany w Polsce zauważyliśmy na przełomie 9 i 10 dnia miesiąca. Trzeba to powiedzieć: działo się naprawdę sporo, tak dużych zmian nie było właściwie już od połowy 2016 roku. Co jest odpowiedzialne za takie zamieszanie?

Z dokonanych analiz wynika, że namieszała aktualizacja znana jako Phantom. Co ciekawe – aktualizacja ta nie zrobiła tego po raz pierwszy, to już piąty raz, kiedy Google zdecydowało się ją uruchomić w algorytmie wyszukiwarki. Ostatni raz miał miejsce na przełomie czerwca i lipca ubiegłego roku, a pierwszy raz działo się to dawno – bo w maju, 4 lata temu.

Aktualizacja Phantom – co z tego wynikło?

Problem tym, że jeszcze nie do końca wiadomo, jak do zmian wprowadzonych do algorytmu przez Phantom branża ma się ustosunkować, co wywołało spore zamieszanie. Głównie jest to związane z faktem, iż schemat działania algorytmu jest ciężki do sprecyzowania – do tej pory można było zauważyć wyłącznie dość losowe wzrosty i spadki.

Na kanwie obserwacji można było jednak wyróżnić kilka interesujących elementów, którymi owy algorytm wydaje się interesować w szczególny sposób – są to:

  • zaangażowanie użytkowników
  • jakość treści
  • wybrane części serwisów
  • czas trwania aktualizacji

Na podstawie powyższych danych można wywnioskować, że algorytm to wielki sprzymierzeniec wartościowych treści, dlatego wszelkie serwisy posiadające teksty wysokiej jakości, na pewno zyskały dzięki tej aktualizacji. Co do kwestii działania aktualizacji w odniesieniu do wybranych części serwisu można wywnioskować, że ta aktualizacja Google skupia się na wybranych subdomenach i katalogach na danych stronach. Co ciekawe, zmiany pozycji różnych domen są dość chwiejne i nietrwałe. Zarówno domeny, które straciły na widoczności mogą ponownie wrócić do punktu wyjścia i tak samo w drugą stronę. Patrząc jeszcze na sam poziom zaangażowania użytkowników na stronie – obserwatorzy aktualizacji wysuwają wnioski, że ta kwestia będzie mieć duży wpływ na miejsce serwisu w pozycji wyszukiwarki po aktualnie wprowadzonych modyfikacjach z ramienia Google Phantom.

Ile domen zyskało? Z przeprowadzonych badań wynika, że w Polsce 1485 domen cieszy się ze zmian z racji lepszej widoczności w wyszukiwarce, natomiast większa ilość, bo aż 1745 wręcz przeciwnie (statystyki dotyczą tylko największych polskich portali). Wikipedia czy też Interia są z pewnością wielkimi wygranymi w tej roszadzie zmian.

Aktualizacja Google Phantom – wnioski ze zmian

Na pewno na wprowadzeniu tejże aktualizacji w dużym stopniu zyskały różnego rodzaju portale horyzontalne, ale nie tylko. Interesującym faktem jest, że wśród cieszących się lepszą pozycją po aktualizacjach serwisów znajdują się zarówno serwisy z kopiowaną, jak i unikatową treścią – ta analiza sprawia, że można wątpić, czy w istocie jakość treści była ważnym czynnikiem we wprowadzonych aktualizacjach.

Kto stracił? Z raportów wynika iż Phantom 2017 nie przysłużył się portalom takim jak youtube.com, facebook.com czy linkedin.com. Nie można póki co znaleźć żadnego klucza, który wyjaśniałby dlaczego te tak różne serwisy zaliczyły spadek w odniesieniu do wprowadzonych aktualizacji.

Jak algorytm wpływa na pozycje?

Na pewno faktem jest, iż nie można mówić o współmierności dużego wzrostu widoczności wraz z wzrostem ruchu. W ramach serwisów, które zyskały można było bowiem w istocie zauważyć pozytywne zmiany w odniesieniu do liczby słów kluczowych, natomiast jeśli już chodzi o sam ruch – kolokwialnie mówiąc „szału nie ma”. Natomiast w odniesieniu do spadku słów kluczowej raczej nie doszło do sytuacji w której słowo kluczowe spadło z pierwszej do piątej dziesiątki. Na kanwie tego można uznać, że jeśli jakiś serwis zaliczył większy spadek to raczej było powiązane z tzw. kanibalizacją stron wynikającą z optymalizacji spadkowego serwisu.

Podsumowując – niestety nie można na ten moment ogłosić jednoznacznych wniosków, takich jak te które można było wysnuć na podstawie innych googlowskich aktualizacji, takich jak chociażby Panda czy Pingwin. Natomiast konieczna jest dalsza obserwacja poczynań Phantoma i jego wpływu na pozycję poszczególnych serwisów.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , , , | 3 komentarzy

Depozycjonowanie a Black Hat SEO

Wielu ludzi myli pojęcie Black Hat SEO z depozycjonowaniem. Czasem stosują je zamiennie, a czasem interpretują całkowicie inaczej niż to, co one znaczą w rzeczywistości. Podstawowe różnice najogólniej można nazwać w ten sposób:

  • Black Hat SEO – świadome działania właściciela strony/pozycjonera promującego portal oraz linkowanie w sposób łamiący zasady Google.
  • Depozycjonowanie – głównie różnego rodzaju działania konkurencyjnych firm i linkowanie złymi linkami strony konkurencji.

Już na tym etapie widać zasadnicze różnice, niemniej jednak, aby sprawy stało się zadość i by wszystko było naprawdę jasne spróbujemy mimo wszystko przedstawić oba działania w nieco bardziej szczegółowy sposób.

Black Hat SEO

BHS to ogólny termin odnoszący się do optymalizacji silnika SEO, jeśli chodzi o nieetyczne techniki wykorzystywane po to, aby uzyskać zwiększoną ekspozycję stron internetowych w wyszukiwarkach. Wyszukiwarki takie, jak Google, Yahoo! oraz MSN chcą mieć pewność, że pokazują wyniki istotne dla użytkowników końcowych. Osoby uprawiające Black Hat SEO mieszają w tej kwestii i zdecydowanie wyszukiwarce utrudniają to zadanie.

Na przykład, jeżeli uczciwy webmaster chce zarabiać za pomocą Google Adsense, to bierze się za umieszczanie treści na stronie internetowej, gdzie Webmaster zarabia za kliknięcie. Rezultatem są słabe wyniki dla tego użytkownika ze względu na techniki Black Hat SEO wykorzystywane przez webmasterów, którzy potrafią oszukać wyszukiwarki tak by wierzyły, że dana strona jest istotna dla wyszukiwania.

To jest dokładnie to, z czym wyszukiwarki próbują walczyć.

Oto kilka typowych technik BHS:

  • upychanie słów kluczowych
  • ukryty tekst
  • nieuczciwe strony przejściowe

Upychanie słów kluczowych można osiągnąć na wiele sposobów. Są to nieetyczne techniki przy użyciu tagów takich jak meta-tagi, tagi Alt i tagi tytułowe zawierające pasmo słów kluczowych docelowych. Wyszukiwarka czyta te znaczniki i to ma pomóc, aby wskazać, co jest na stronie, jeśli jednak wszystkie z tagów odnoszą się oszukańczo tylko do słów kluczowych – mamy do czynienia z Black Hat SEO.

Jak widać, webmaster chce oszukać działanie robotów wyszukiwarek poprzez takie upychanie w nadziei, że tak będzie w stanie uzyskać lepszą pozycję na stronach wyników, jednak jest to nieetyczne.

Depozycjonowanie

Podobnie jak w przypadku BHS – i w odniesieniu do depozycjonwania można mówić o wielu różnych rodzajach działań. Najważniejszą różnicę między tym a Black Hat już wyjaśniliśmy na wstępie – teraz prezentujemy kilka szczegółów na temat samego depozycjonowania. Z teorii mówimy o skierowaniu na witrynę linków ze stron o niskiej jakości, co ma na celu obniżyć jej pozycję w rankingach wyszukiwania.

Dzisiaj najczęściej spotykamy depozycjowanie skupione na publikowaniu sztucznych opinii:

  • Po to by obniżyć w wyszukiwarce wyniki niepochlebnych opinii o własnej firmie.
  • Po to by podnieść w wyszukiwarce niepochlebne opinie o konkurencji.

W jednym i drugim przypadku mamy do czynienia z nieuczciwymi praktykami, które należy zgłaszać jeśli tylko ma się z takimi do czynienia.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , , | 2 komentarzy

Testy w AdWords – zielony kolor nie zdaje egzaminu

Jeśli chodzi o sposób wyświetlania reklam i oznaczenia linków AdWords – to zmiana goni zmianę. Właściwie od kwietnia 2016 specjaliści Google nie przestają zmieniać, jeszcze do nie dawna poddawali testom zamiany żółtej ikonki obok adresu URL promowanej domeny na zieloną etykietę, a dzisiaj już można zauważyć wdrażanie nowego pomysłu na oznaczanie linków sponsorowanych. Cel: możliwie jak najbliższe dopasowanie reklamy testowej do wyników wyszukiwania typu organicznego.

W czym tkwi sęk?

Już od jakiegoś czasu reklamy AdWords widoczne w googlowskiej wyszukiwarce zajmują miejsce zarówno po liście wyszukiwania, jak i przed. Przyjęło się ich oznaczanie napisem reklama w kolorze zielonym – który jest w 100% takim samym odcieniu jako kolor URL. Efekt? Internauta nierzadko zamiast kliknąć w organiczne wyniki wyszukiwania, klika właśnie w reklamę tekstową – co za tym idzie budżet reklamodawcy zostaje obciążany z każdym takim delikwentem, można więc stwierdzić, że nie do końca jest to wynik jakiego oczekiwano.

Aktualne testy w AdWords nowych oznaczeń przy linkach sponsorowanych – najważniejsze fakty:

  • Białe tło, zielona ramka, z wyrazem Ad – tak prezentuje się testowana etykieta.
  • Postawiono specjalnie na tego rodzaju kolorystykę, aby nowo wybrana etykieta była bardziej subtelna aniżeli testowane przed rokiem żółte etykiety.

Wnioski

Aktualne poczynania pracowników Google dają do myślenia. Przede wszystkim my jako obserwatorzy tych działań faktycznie zaczynamy się zastanawiać nad tym, czy w istocie fakt, że oznaczenia przy linkowaniach sponsorowanych są coraz bardziej maskowanie naprawdę wspomoże klikalność reklamy. Nie ulega wątpliwości to, że Google przede wszystkim zależy na zwiększeniu swoich przychodów. Pytanie czy tendencję polegającym na tym, że userzy w celu uniknięcia reklam wpisują adres bezpośrednio do paska przeglądarki faktycznie uda się w ten sposób przechytrzyć. Jedyne co nam pozostaje to być po drugiej stronie tych testów i czekać na ich wyniki oraz zapewne… kolejne zmiany.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , , | 1 komentarz

Google straszy za brak HTTPS – nowe powiadomienia w Search Console

Masz HTTPS? Nie? Uważaj – zdaje się, że Google nie odpuszcza w tej kwestii i nic się nie zmieni. Mało tego – można stwierdzić, że coraz bardziej zaostrza wymóg posiadania tego protokołu. Aktualnie najlepiej jest to widoczne poprzez nowe powiadomienia HTTPS, które od niedawna możemy znaleźć w Search Console.

Dlaczego właśnie w Google Search Console?

Otóż mamy tutaj do czynienia z narzędziem, wspierającym widoczność stron Klientów w wyszukiwarce Google. To bardzo szybko rozwijająca się i dynamiczna opcja, dlatego bycie na bieżąco z wprowadzeniem do niej zmian czy też nowości naprawdę jest w cenie. Google nie pominęło tego faktu w swojej strategii zwrócenia większej uwagi na brak HTTPS – właśnie umieszczając w Google Search Console specjalnie stworzone w tym celu powiadomienie.

O czym mówi?

Tłumacząc w skrócie (bowiem powiadomienia są dostępne w języku angielskim) jest to swoistego rodzaju zachęcenie do tego, by właściciele stron zdecydowali się na umieszczenie tego protokołu wszędzie tam, gdzie na ich witrynie są pobierane jakiekolwiek tzw „wrażliwe” dane”. Równocześnie z tego samego umieszczonego GSC powiadomienia możemy dowiedzieć się, że już wkrótce zostaną wprowadzone określone działania w ramach 56 przeglądarki Google Chrome oraz w wersjach późniejszych – dokładnie mówiąc wszystkie strony stawiające na brak HTTPS zostaną bezlitośnie oznaczone komunikatem o wiele mówiącym wyrazie „Not Secure”.

Co to będzie oznaczać dla właścicieli stron bez tego protokołu?

  • Naprawdę spore zwiększenie współczynnika odrzuceń.
  • Wielokrotnie wyższą ilość przerwanych sesji z wyżej wymienionych przeglądarek.

Z powiadomień Google ponadto wynika, że właściwe wdrożenie szyfrowania powinno obejmować wszelkie wyszukiwarki wewnętrzne. Nie bez znaczenia jest także zdanie umieszczone zaraz pod boksem z adresami. Mówi ono o tym, że jeszcze minie trochę czasu zanim wyżej wspomniane konsekwencje faktycznie zostaną wprowadzone w życie. Niemniej jednak z tego wszystkie wynika, że w istocie jest to działanie nieuchronne, stad wszystkie strony korzystające z adresów URL rozpoczynających się od http:// powinny się nad tematem poważnie zastanowić i mieć się na baczności, albo podejmując odpowiednie kroki ku zmianie na bezpieczne certyfikaty albo przygotowując się na zmierzenie się z konsekwencjami.

Dlaczego jeszcze warto postawić na certyfikat SSL?

Nie chodzi tylko o to, że Google nas „straszy”. Właściwie to powinno być najmniej nas interesującym powodem. O protokół HTTPS każdy właściciel strony powinien się postarać ponieważ:

  • Zwiększa w ten sposób poziom bezpieczeństwa oferowanym przez stronę.
  • Zyskuje wtedy gwarancję szyfrowania danych wysyłanych z przeglądarki użytkownika.
  • Sprawia, że poprzez te działania potencjalny Klient będzie miał większe zaufanie do marki, co oczywiście przełoży się na wyniki sprzedaży.

Należy jednak pamiętać o tym, by szyfrowanie wdrażać samemu tylko i wyłącznie wtedy, gdy posiada się odpowiedni zasób wiedzy technicznej SEO. W każdym innym wypadku rozsądniej będzie oddać to w ręce specjalistów w temacie.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , , , | 1 komentarz

Nie masz HTTPS? Masz problem!

Choć mogłoby się wydawać, że protokół HTTPS to już absolutna oczywistość w świecie online to jednak jak to zwykle bywa – praktyka pokazuje, że wbrew pozorom rzeczywistość jest inna. W dalszym ciągu wiele osób ignoruje fakt konieczności posiadania tegoż protokołu z racji oferowanego przez niego bezpieczeństwa – ale już niedługo, bowiem coraz szerzej zostają podejmowania mające na celu doprowadzenie do tego, by każda witryna bez wyjątku musiała

bezwarunkowo zapewnić bezpieczne przesyłanie informacji pomiędzy użytkownikiem a domeną właśnie poprzez protokół HTTPS.

Kto ma na to wpływ?

Przede wszystkim międzynarodowy gigant Google ma tą możliwość wywierania nacisku, na to by we wszystkich tych serwisach internetowych, gdzie są zakładane konta użytkowników bądź też pozostawiane są inne wrażliwe dane typu:

  • numery kart kredytowych
  • adresy zamieszkania
  • numery telefonów komórkowych

zostało dla celów bezpieczeństwa wdrożone szyfrowanie SSL. Aktywne działania zmierzające w tym celu zostały podjęte między innymi z ramienia Search Console – w ten sposób bowiem zostają rozsyłane specjalne powiadomienia dotyczącego tego, że nowa, zaktualizowana wersja popularnej googlowskiej przeglądarki Chrome będzie oznakowała, które z wyświetlających się domen nie zapewniają użytkownikom zabezpieczenia pod postacią protokołu HTTPS.

Jak to dokładnie będzie wyglądać?

Ma to związek z wersją 56 Google Chrome. Ta aktualizacja pojawi się już wkrótce, bowiem w styczniu. Nowa wersja przeglądarki będzie wzbogacona o funkcję, która oznaczy jeszcze w bliżej nieokreślony sposób wszelkie domeny HTTP, które do tej pory swobodnie kolekcjonowały sobie wrażliwe dane swoich użytkowników, co ma uwrażliwić internautów właśnie na tę istotną kwestię. Właściciele takich miejsc w sieci już na ten moment powinni odbierać poprzez Google Search Console informację o konieczności zaimplementowania bezpiecznego protokołu. Jest to dość rozsądny krok mający na celu podnieść poziom bezpieczeństwa w sieci internetowej – takie rozwiązania są zawsze mile widziane.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , | 3 komentarzy

Problemy ze sprzedażą w internetowym sklepie? Sprawdź to!

Sprzedawanie w internecie wbrew pozorom nie należy do łatwych zadań, a wiedzą o tym najlepiej właściciele raczkujących sklepów online, którzy zaczynają dopiero swoje starania w strefie e-commerce. Jeszcze gorszą jednak jest ta sytuacją, w której wydawać by się mogło, że sprzedaż w sklepie internetowym powinna iść znakomicie, bo zastosowało się niemalże wszystkie możliwe strategie i metody, by tak właśnie było np.

  • funkcjonuje atrakcyjna polityka cenowa
  • stopień zatowarowania i atrakcyjności asortymentu jest na wysokim poziomie

Co zatem jest nie tak?

Oto kilka powodów, które mogą wpływać na to, że sprzedać w internecie nadal nie idzie po naszej myśli.

Czy Twoja strona jest odpowiednio intuicyjna i przemyślana?

To ważne pytanie, bowiem błędne kierowanie użytkownika do poszczególnych stron jest jednym z najmocniejszych błędów przyczyniających się do słabej sprzedaży sklepu. Głównym tego powodem jest fakt, że podobnie jak osoba robiąca zakupy w sklepie stacjonarnym i w sklepie online klient szuka zwykle konkretów – marki, towaru czy określonego produktu. Nie ma czasu do stracenia – im bardziej ułatwimy mu znalezienie konkretnego towaru, tym mamy większe szanse na to, że w istocie zakupi go on właśnie u nas. Z drugiej strony – im bardziej zawiła jest ta ścieżka zakupów – analogicznie nasze szanse na zdobycie klienta spadają, a tym samym sprzedaż też nie wzrośnie.

O czym pamiętać?

  • Nie kieruj wyłącznie działań SEO na stronę główną sklepu, staraj się ściślej określić target kierując klientów do bardziej dopasowanych wyników, a jeśli już to robisz upewnij się, że na stronie docelowej nie brakuje oczekiwanych wyników, nie ma też stron generujących błąd 404.
  • Nie kieruj użytkowników do kart produktowych z niedostępnym bądź wycofanym z oferty produktem.

Czy Twoje produkty prezentują się poprawnie i wystarczająco atrakcyjnie dla klientów?

To kolejne pytanie, które należy sobie zadać szukając przyczyn niskiej sprzedaży w swoim sklepie online. Konkurencja na rynku e-commerce jest ostra dlatego nie można sobie w żadnej kwestii, nawet tej związanej z estetyką pozwolić na jakiekolwiek niedociągnięcia. Czasem to właśnie piękny i czytelny wygląd kart może być Twoją jedyną kartą przetargową, która to zdecyduje o tym, że potencjalny klient stanie się właśnie Twoim klientem, a nie konkurencji.

Czego możesz spróbować?

  • Publikowanie unikalnych wartości dodanych pod postacią poradników, materiałów video czy też infografik przy okazji podkreślających zalety proponowanych produktu na pewno jest mądrym pomysłem.
  • Nie zapomnij o publikowaniu opinii i recenzji klientów, a wręcz zachęcaj do ich zostawiania.
  • Absolutnie wystrzegaj się kopiowania opisów bądź korzystania z tych dostarczonych od producenta.
  • Jeśli już dajesz grafikę czy video – muszą być dobrej jakości.
  • Cena, dostępność, dostawa – wszystko to musi być zawsze przejrzyście przedstawione.
  • Nie zapominaj o wyrazistym CTA.

Czy w ramach karty produktu podsuwasz Klientom alternatywne rozwiązania bądź dodatkowy czy też komplementarny przedmiot?

Dzięki temu możesz zatrzymać Klienta w swojej ofercie w wielu sytuacjach. Przypadkowo wtedy, gdy trafi na kartę konkretnego produktu, ale akurat nie ma go w ofercie. Jeśli trafi na karcie na inne możliwe, zamienne rozwiązanie jest szansa, że je przemyśli i kto wie – zostanie Twoim klientem. Jeśli nie zadbasz o zapewnienie mu właśnie takiej alternatywnej opcji – no cóż jest to prawie pewne, że bez chwili namysłu zamknie kartę i pójdzie poszukać owej opcji gdzieś indziej.

Dlatego zaproponuj mu:

  • produkty podobne
  • produkty komplementarne
  • produkty dodatkowe.

Dzięki temu nie tylko uatrakcyjnisz sposób prezentowania swojej oferty, ale też zwiększysz szansę na zainteresowanie ofertą i tym samym – na zwiększenie wartości koszyka. Dzięki temu w mądry sposób wykorzystujesz swoją wiedzę na temat preferencji klienta, tego co go interesuje, na co zwrócił uwagę, jaki zakres cen mu odpowiada i tym podobne. Nic nie tracisz uatrakcyjniając w ten sposób ofertę, a wręcz przeciwnie możesz dużo zyskać – zwiększając konwersję strony i sprzedaż na swojej stronie.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , , | 1 komentarz

Prawne spory o nazwę domeny

Spory domenowe to ciążki temat, ale niestety nie należący do rzadkich. Raz na jakiś czas można usłyszeć o różnych sytuacjach, które powinny dać do myślenia wszystkim osobom starającym się o domenę. Przede wszystkim większość rodzajów sporów domenowych oscyluje wokół dwóch najważniejszych wątków:

  • niejasności co do tego, kto posiada pełne prawa do domeny
  • niejasności co do tego, czy zarejestrowanie znaku towarowego daje monopol na nazwę.

Nic dziwnego, że w tych wątkach pojawiają się niejasności – skoro prawo dotyczące domen jest dość zawiłe i skomplikowane. By nie dać się uwikłać w prawne spory o nazwę domeny przede wszystkim trzeba zapamiętać kilka podstawowych kwestii. Pierwsza z nich to fakt, że rejestrując domenę nie stajesz się równocześnie jej właścicielem – możesz jedynie czasowo z niej korzystać i jej używać. Istnieją bowiem liczne konkretne sytuacji wobec których może pojawić się opcja utrata Twojego dostępu do domeny. Spory w sprawie domen głównie dotyczą tego kto ma silniejsze prawo do wyznaczonej domeny.

Sąd a spory domenowe

Sąd w takich sprawach bierze także porządnie pod uwagę to czy nazwa domeny została zarejestrowana w sposób słuszny i legalny, a także czy nie doszło do sytuacji w której użytkownik domeny narusza dobre obyczaje. Zwykle sprawami związanymi ze sporami domenowymi zajmują się tak zwane sądy polubowne, które są wyspecjalizowane w tej dziedzinie. Trzeba jednak tutaj wiedzieć też, że kwestia związana z tym jaki sąd dokładnie może orzekać w dotyczącej Ciebie sprawie jest uzależniona od dwóch kwestii:

  • miejsca, w którym znajduje się siedziba strony
  • samego rodzaj domeny np. .pl, .eu czy np. .com.

Co do ostatecznego wyniku i przeczenia sądu ważne są też okoliczności powstania sporu. Na tej podstawie instancja określa czy dobra osobiste pozwanego zostały naruszone czy też nie. Jeśli ma się do czynienia ze sporem domenowym – bez względu na to, jakie stanowisko się obiera, najważniejsze jest by zasięgnąć profesjonalnej porady. Na kanwie tego można już dążyć do podjęcia słusznych decyzji i kroków.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , | 1 komentarz

WordPress czy dedykowany CMS?

Jaki system CMS wybrać, aby skutecznie administrować i zarządzać treścią? Takie pytanie zawsze pojawia się na etapie wdrażania nowego systemu internetowego. Zwykle tak naprawdę mamy ostatecznie do wyboru jedną z dwóch opcji:

  • dedykowany system CMS (autorski, proponowany zwykle przez agencję)
  • system open source ( np. WordPress darmowy, z otwartym kodem źródłowym)

Zatem jaki CMS wybrać i czym kierować się przy wyborze?

Oczywiście oprócz powyższych opcji mamy do wyboru także i inne frameworki czy tak zwane rozwiązania „pudełkowe” typu BM Enterprise Content Management czy Accrisoft. Niemniej jednak w celu skupienia się w tym artykule na jednym temacie spojrzymy na to w kontekście tego, co w naszym kraju ma największą siłę przebicia – póki co zostawiając niekonwencjonalne rozwiązania na inny tekst.

Przede wszystkim podczas przygotowania się do podjęcia decyzji co do systemu CMS w pierwszej kolejności tradycyjnie najlepiej jest porównać ze sobą możliwości przedkładanych opcji, które jakby nie patrzeć są skrajnie różne. Zapoznanie się z wadami i zaletami każdej z opcji oraz dopasowania uzyskanych wniosków do swoich potrzeb i możliwości wydaje się najlepszym i najmądrzejszym sposobem na znalezienie słusznego rozwiązania.

Kwestia bezpieczeństwa

W kodach otwartych, takich jak te zastosowane WordPressie każdy użytkownik staje przed możliwością modyfikacji, która to równocześnie może zagwarantować naprawdę wysoki poziom bezpieczeństwa. Natomiast jeśli chodzi o dedykowany CMS mamy do czynienia z jednym konkretnym rozwiązaniem przypisanym do jednego dostawcy. W związku z czym jeśli chcemy jakichkolwiek zmian jako właściciele witryny – musimy liczyć się z tym, że podmiot dostarczający nam CMS będzie musiał w to wejść i się zaangażować. Co więcej, trzeba także pamiętać o tym, że jeśli w którymś momencie zechcemy całkowicie zmienić dostawcę to właściwie nie pozostaje nam nic innego jak wdrożenie nowego systemu CMS. W tym pojedynku 1:0 dla WordPressa.

Perspektywy na przyszłość

Mamy tutaj na myśli perspektywiczny rozwój wybranej przez nas aplikacji. Open Source wydaje się znów wygrywać, z racji tego że regularnie pojawiają się nowe wersje, poprawki i korekty do starszych wersji – dzięki temu WordPress staje się właściwie każdego dnia bardziej bezpieczny i więcej funkcjonalny. Jeśli chodzi o system autorski jesteśmy niejako zdani „na łaskę” właśnie jego autora. Jeśli jest chętny i zmotywowany do tego, by rozwijać, poprawiać, aktualizowania – to wspaniale, jednak zwykle bywa tak, że nie ma co na to liczyć i należy się samemu starać o taką możliwość, co oczywiście pociąga za sobą dodatkowe koszta.

Kwestie finansowe

Skoro już jesteśmy przy kosztach to WordPress ma kolejny punkt – to oprogramowanie darmowe, co za tym idzie wolne od opłat licencyjnych. Jeśli już mowa o jakichkolwiek kosztach w odniesieniu do tego rozwiązania to będą one związane z samym jego wdrożeniem. Natomiast jeśli chodzi o autorski CMS to stajemy przed koniecznością poniesienia całkowitej opłaty za użytkowanie bądź zakup tego rozwiązania.

Wynik

Wydaje się, że oczywistością jest, że z której strony by nie patrzeć – WordPress wygrywa. Niemniej jednak tak jak zostało napisane powyżej, najważniejsze jest rozpatrzenie nie tylko z osobna każdego rozwiązania pod względem uzyskanych z tego tytułu wad i zalet, ale nie mniejsze znaczenie ma to, by wziąć pod uwagę swoje własne możliwości, preferencje i indywidualne potrzeby – w ten sposób można znaleźć rozwiązanie najlepsze do wdrożenia. Można to zrobić – poprzez porządny research.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , , , | 1 komentarz

Koszty marketingu internetowego – trudne wyceny SEO

Wycena usługi – bez względu na branżę nie należy do łatwych zadań. Szczególnie ciężkim tematem okazuje się w odniesieniu do branży SEO – choć dzisiaj już bardziej mierzalnej niż kiedyś to jednak jeśli chodzi o przygotowanie odpowiedniej oferty nie takiej łatwej jak to się większości klientom tych usług wydaje.

Wycenienie usługi SEO – jak to wygląda w praktyce?

Aby lepiej, bardziej, głębiej zrozumieć mechanizm, który pozwala wycenić koszty promocji w internecie trzeba pochylić się nad tematem typów usług oraz tego w jaki sposób będą wyceniane. Chodzi o to, by spojrzeć na różne modele – każda firma wycenia w różny sposób, korzystając z różnych modeli i to koniecznie trzeba rozważyć.

1. Jeśli masz do czynienia z usługą traktowaną jako ściśle określony produkt sprawa jest prosta bo jest to powtarzalny proces, a cena jest stała. Można to ładnie określić na podstawie kampanii AdWords na konkretne słowa kluczowe, w konkretnej ilości i konkretnej cenie.

2. Jeśli chodzi o pewien sposób skalowania usługi, a cena za jednostkę jest stała, wtedy wycena odbywa się na podstawie np. publikacji artykułu na wybraną ilość słów kluczowych z linkiem. Gdy Klient chce więcej takich artykułów – zwyczajnie cenę się ustala mnożąc je przez ilość.

3. Gdy mamy tzw. cenę na widełkach – takowe widełki podajemy klientowi, by wiedział z jaką kwotą o najniższym i najwyższym nominalne może mieć do czynienia, na jaką się przygotować. Wtedy będzie mógł mniej więcej określić o jakiej cenie będzie mowa.

Gotowe cenniki na koszty SEO – czy są one dobrym rozwiązaniem?

Ile kosztuje ta usługa? Klienci uwielbiają to pytanie, a także uwielbiają dostawać na nie konkretną odpowiedź, co oczywiście z drugiej strony medalu nie jest takie proste z racji specyfiki branży z jaką mamy do czynienia – SEO to nie produkt w pudełku, dlatego ceny SEO nie mogą być takie, jak za takie wyroby. Stąd wydaje się, że mimo wszystko gotowe cenniki w tej branży nie są dobrym rozwiązaniem.

Dlatego – jeśli mimo wszystko w odpowiedzi na potrzeby Klienta zdecydujecie się swoje ceny pozycjonowania umieścić w formie cennika – niech nie będzie to „sztywny” cennik, ale trzeba gdzieś podkreślić, że jest on jedynie pewnym punktem wyjścia, a szczegóły będą dopracowywane w ramach omawiania indywidualnej oferty – to działa na zasadzie wilk syty i owca cała.

Zawsze trzeba podkreślać, że do każdorazowych działań SEO konieczne jest przeprowadzenie audytu strony internetowej, który w najlepszy sposób wyznacza kierunek działania. Trzeba mieć cały czas w głowie to, że Klienci nie są zwykle specami ani od marketingu internetowego ani pozycjonowania. Gdyby tak było, nie przychodziliby z prośbą o tę usługę. Trzeba być wyrozumiałym i konkretnym.

Zatem jak wycenić, by nie być stratnym?

Niestety nie ma złotego środka. Na każde pojedyncze zlecenie wpływa zbyt wiele szczegółowych czynników, a ryzyko rynkowe jest zawsze. Może czasem lepiej zapytać, jakim to budżetem dysponuje sam Klient i na tej podstawie powiedzieć mu, co możemy w ramach takiej kwoty mu zaproponować?

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , , , | 2 komentarzy

Google nadal najpopularniejsze – ranking wyszukiwarek 2016

Popularność wyszukiwarki Google jest nie do zakwestionowana. Najnowszy ranking dotyczący tego, które wyszukiwarki cieszą się wśród polskich użytkowników sieci największą sympatią nie pozostawiają złudzeń – Google nie ma sobie równych. Nie „narodził” się jeszcze taki konkurent, który mógłby choć rzucić cień na sympatię userów wobec tejże wyszukiwarki. Niemalże 97% upodobało sobie korzystanie właśnie z Google, jako z miejsca startowego wszystkich swoich internetowych poszukiwań.

Przyczynia się do tego na pewno fakt, że Google nie jest jedynie wyszukiwarką samą w sobie, ale razem z użytkowaniem tejże wyszukiwarki każdy internauta dostaje do dyspozycji wiele bardzo funkcjonalnych aplikacji, które także spotykają się z pozytywną reakcją. Co więcej, Google w Polsce jest główną domyślną wyszukiwarką. Ranking wyszukiwarek internetowych wygląda jak niżej.

Najpopularniejsze wyszukiwarki internetowe:

  • Według silnika

– Google – 97,65%

– MSN – 1,55%

Yahoo – 0,65%

  • Według domeny

– google – 96,72%

bing – 1,55%

– yahoo – 0,65%

Jak to wygląda w układzie globalnym?

Rankingi światowe wskazują na to, że choć Google w ujęciu globalnym jest nieco mniej popularne niż w samej Polsce to i tak można śmiało stwierdzić, że jest to wyszukiwarka którą można, a nawet trzeba traktować jako międzynarodowego giganta. Jest kilka przypadków, gdzie obok Googla również i wyszukiwarki typu lokalnego mają dość ugruntowaną pozycję. Jest to np. rosyjska wyszukiwarka Yandex czy chińska Baidu. Warto również wspomnieć, że u naszych czeskich sąsiadów sporą popularnością cieszy się Seznam, natomiast Naver to wyszukiwarka bardzo popularna w Korei Południowej.

Aspekt mobilny

Cała branża e-commerce kieruje swój wzrok na urządzenia mobilne, gdyż z roku na rok cieszą się one coraz to większym uznaniem i popularnością. Wszystkie wyszukiwarki, które chcą móc mieć jakiekolwiek szanse na to, by konkurować z Google muszą pamiętać o generowaniu ruchu przez tablety bądź smartfony. Nie ma innego wyjścia.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , , , , | Skomentuj