Reklama na Gmail – czy warto?

Gmail to elektroniczna poczta zespołu Google. Szacuje się, że blisko 100 procent aktywnych internautów posiada własną pocztę. Żadna nowina, ale ciekawostką będzie fakt, że ponad POŁOWA tych osób wybiera właśnie Gmail. Wpływ na to ma prawdopodobnie bardzo zaawansowane działanie, wygodny interfejs i możliwość ściągnięcia aplikacji mobilnej. Dane Google pokazują, że co najmniej dwie trzecie użytkowników Gmaila regularnie sprawdza swoją pocztę z urządzenia mobilnego. Widać więc, że reklama na poczcie Gmail może przynieść mnóstwo korzyści. Wystarczy tylko wiedzieć jak wykorzystać jej potencjał.

Jakie zalety płyną z korzystania reklamy Gmail Ads?

Przede wszystkim można w łatwiejszy sposób dotrzeć do bardzo szerokiego grona potencjalnych Klientów. Dziś wszystkie działania reklamowe oparte o wyszukiwarkę Google, czyli również przez Gmail są odbierane dobrze, ponieważ Google to niezaprzeczalny i niepodważalny lider wśród wyszukiwarek internetowych. To właśnie reklama na Gmail może pomóc w kreowaniu pozytywnego wizerunku marki, można za sprawą odpowiednich narzędzi budować świadomość u klienta, wygenerować większą sprzedaż a nawet wymusić na kliencie lojalność wobec firmy.

Jak wygląda reklama Gmail Ads?

Ogólnie rzecz biorąc reklama na Gmail dzieli się na dwie części: zwiniętą oraz rozwiniętą. Tworząc reklamę można korzystać z gotowych szablonów. Można również skonfigurować reklamę w sposób odpowiedni dla swoich indywidualnych potrzeb a to w praktyce oznacza, że łatwiej ukierunkować ją na słowa kluczowe i inne parametry.

Taka forma reklamy świadczy w dużej mierze o profesjonalizmie firmy. Dziś nawet kiedy widzimy ogłoszenia o jakiejś usłudze, gdzie w kontakcie widzimy domenę innej poczty wydaje nam się, że mamy do czynienia z osobą niewzbudzającą zaufania. Widać więc, że poczta Google ma ogromne znaczenie i bardzo silne fundamenty jeśli chodzi o pozycję na rynku. Chcąc, aby firma utrzymywała się na rynku i dodatkowo rozwijała się, przynosząc jeszcze wyższe dochody trzeba żyć w zgodzie z oczekiwaniami klientów i szukać rozwiązań, które mogą być dla nich korzystne. Istnieje kilka wskazówek dotyczących prowadzenia reklam, aby te mogły konwertować:

Szablon obrazu – odpowiedni wybór szablonu wzmacnia efekt wizualny, szablon pojedynczej promocji, grafika reklamy oraz oczywiście sam komunikat, który musi być niezwykle perswazyjny. Dzisiejsza klientela jest bardzo świadoma tego, że z każdej strony wywierany jest na nią wpływ reklamodawców. Chcą być wolni od reklam, aby móc samodzielnie decydować o tym z kim chcą współpracować, jakie będą warunki i okres współpracy. Właśnie dlatego konieczne jest to, aby reklama była dziś bardzo subtelna i nienachalna a Google ze swoją kampanią poczty elektronicznej nam to umożliwia. Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że na naszych skrzynkach wyświetlają się reklamy, często na nie zaglądamy, nie wzbudzają w nas więc negatywnych emocji i nawet nie jesteśmy świadomi tego, że na nie reagujemy i to jest właśnie klucz do sukcesu, który każdy powinien chcieć osiągnąć.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , , | 1 komentarz

Nowy Pingwin już wdrożony! Od teraz jest częścią algorytmu

pingwinOd wielu miesięcy trwały spekulacje na temat kolejnej aktualizacji algorytmu Google, która nosi nazwę Pingwin. Plotki pomieszane z faktami sprawiały, że branża SEO nie do końca wierzyła w to, że nowy Pingwin w ogóle nadejdzie (lub zostanie oficjalne ogłoszony). Pracownicy Google często wspominali, że nowa zmiana będzie historyczna – Pingwin miał stać się częścią algorytmu Google, która działa w czasie rzeczywistym, jednak nikt nie potrafił określić, kiedy to nastąpi. Jedni twierdzili, że nowa aktualizacja wyląduje w algorytm na przełomie 2015 i 2016 roku, inni natomiast stali przy swoim, mówiąc wprost, że w tym roku Pingwina nie będzie. Teraz już wiemy, że wszyscy się mylili :)

Nowy Pingwin już jest!

W piątek 23 września na oficjalnym blogu Google pojawiła się wiadomość – Pingwin stał się częścią algorytmu wyszukiwarki Google (oficjalny wpis znajduje się na stronie: https://webmasters.googleblog.com/2016/09/penguin-is-now-part-of-our-core.html). Co to oznacza? Oznacza tyle, że nie będzie już więcej jednostrzałowych aktualizacji związanych z linkami – Pingwin od teraz działa w wersji live i na bieżąco będzie sprawdzał, czy aby linki prowadzące do pozycjonowanych stron są naturalne i zgodne z wytycznymi Google (jakiekolwiek te wytyczne by nie były).

Co więcej, w oficjalnym komunikacie giganta z Mountain View możemy przeczytać o tym, że zmieniło się także samo działanie aktualizacji Pingwin – od teraz algorytm będzie reagował wyłącznie na sygnały pochodzące ze spamowych rankingów Google (a nie tak, jak poprzednio bazując na sygnałach linkowych dotyczących całej strony).

Google jednocześnie przypomina, że Pingwin stał się tylko 1 z blisko 200 czynników rankingowych, które decydują o tym, jak wysoko dana strona znajduje się w wynikach wyszukiwania. Nie zabrakło również miejsca na przypomnienie, że aby nasza strona nie otrzymała kary, należy budować kompletne, pełne wartościowych treści portale zachęcające do naturalnego linkowania przez użytkowników.

Podsumowanie

Od kilku tygodni branża SEO zauważała spore wahania w pozycjach stron. Możemy podejrzewać, że właśnie wtedy rozpoczęła się procedura wdrażania nowej aktualizacji Google. Mimo to, spadki czy wzrosty nie są tak spektakularne, jak przy poprzednich aktualizacjach – może to oznaczać, że Pingwin w czasie rzeczywistym nie działa jeszcze w pełni sprawnie lub Google zmieniło charakter jego działania, zmieniając naszego arktycznego przyjaciela w bardziej łagodnego/pobłażliwego. Pozostaje nam obserwować SERP’y i dalej testować nowe rozwiązania SEO.

A czy Wasze strony dotknął już nowy Pingwin? Piszcie w komentarzach, co o tym sądzicie.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , , | 9 komentarzy

Nowa oferta – profile Trust Rank + unikalne posty!

min-5Dziś wpis trochę inny, niż zwykle – chcemy poinformować o nowej ofercie, a raczej nowej grupie pakietów, które pojawiły się na SEOsklep24.pl. Otóż po wielu tygodniach przygotowywania list a także wielu konsultacjach i testach postanowiliśmy uruchomić usługę zakładania profili Trust Rank na forach internetowych. Żadna nowość powiecie? Otóż nie, nowa usługa to nie tylko tworzenie i wypełnianie profili TR, ale także dodatkowe pisanie tematycznych postów z założonych kont.

Usługa polega na założeniu profili na polskich forach (starannie wyselekcjonowane miejsca), dokładnym ich wypełnieniu a także napisaniu od 3 do 5 postów z każdego konta. Posty są różnej długości (ale nie są to posty składające się z 1-2 wyrazów typu „Witam” albo „Co nowego?”), zawsze pisane w aktualnych wątkach i dotyczą dokładnie tej tematyki, która poruszana jest na forum. Dzięki temu post wygląda naturalnie i tak też jest odbierany zarówno przez innych użytkowników, jak i administratorów danego forum.

Co dają dodatkowe posty z profili?

Zapytacie, po co zamawiać usługę zakładania profili + postowania? Czy same profile już nie wystarczą? Nasza odpowiedź jest prosta – dodatkowe posty z założonych profili nie tylko potęgują ich znaczenie, ale także zwiększają bezpieczeństwo pozycjonowanej strony. Ponadto napisane posty pozwalają szybciej zaindeksować dany profil a także zabezpieczają go przed usunięciem przez administratora. Ponadto dodatkowy post to dodatkowe miejsce, gdzie pojawia się link kierowany do pozycjonowanej strony (przy wypełnianiu profili staramy się dodawać linki z sygnaturek, aby te później pojawiły się pod pisanymi wypowiedziami).

Oto przykładowe profile wzbogacone o posty:

http://angielski.edu.pl/forum/post70544.html#p70544%EF%BB%BF

http://centrump2p.com/viewtopic.php?f=16&t=2720&p=9771#p9771%EF%BB%BF

http://www.erodzina.com/forum/viewtopic.php?f=37&t=4851&p=545784&sid=562f02c0bc20c9aafc7b29a42f335cfb#p545784%EF%BB%BF

Czy dodatkowe postowanie działa? Przeprowadziliśmy test, który nie pozostawia żadnych złudzeń – strona z założonymi profilami wzbogaconymi o posty znacznie szybciej ruszyła do góry. Sprawdziliśmy także poziom i szybkość indeksacji nowych profili i skonfrontowaliśmy te dane z profilami, które są pozbawione postów. Wyraźnie widać, że profile z postami znacznie szybciej znalazły się w indeksie.

Usługę profilowania + postowania podzieliliśmy na wygodne pakiety. Oferta obejmuje od 25 do 250 polskich profili i od 105 do 1050 postów, również w języku polskim. Każdy znajdzie coś dla siebie i swojej strony. Więcej informacji na temat oferty znajdziecie na naszej stronie: http://seosklep24.pl/82-reczne-linki-z-forum

Zapraszamy do zamawiania i testowania nowej usługi.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , , | 14 komentarzy

Nofollow vs Dofollow – parametry linków

Parametry Nofollow i Dofollow to bardzo ważne zagadnienie, które musi znać każdy pozycjoner, oraz których podstawy zastosowania powinien znać również każdy klient firmy pozycjonerskiej, aby mógł ocenić czy obrany przez usługobiorcę system działania jest odpowiedni do profilu prowadzonej działalności. Dziś postaramy się dokładnie wytłumaczyć czym są parametry Nofollow i Dofollow i jak je interpretować.

Czym są parametry Nofollow i Dofollow?

Powyższe frazy to nic innego jak konkretne atrybuty dla danego linka. Jeśli nie zostanie ustanowiony jako atrybut Nofollow, to boty Google automatycznie traktują link jako Doffolow i bot podąża za nim nadając moc linkowanej stronie. Chcąc, aby link cechował się atrybutem Doffolow nie trzeba wprowadzać żadnych zmian w kodzie html. Bot Google podąża za parametrem Nofollow. Teoretycznie nie ma to wpływu na pozycję strony internetowej, praktycznie jednak można wykazać, że pewne działania poprzez atrybuty Nofollow jakieś konkretne działania na pozycję mają. Istnieją sytuacje kiedy linki Nofollow są znacznie bardziej pożądane niż linki Dofollow. O jakich sytuacjach dokładniej mowa?

Szkodliwe strony – prosty przykład, Jan Kowalski posiada bloga lub stronę internetową, na której umieszcza jakiś wpis, w którym znajdują się linki do strony. Nie chce jednak, aby te linki zaszkodziły jego stronie, dlatego oznacza ich atrybutem nofollow.

Sterowanie przepływem mocy seo – nie wszystkie podstrony są pozycjonowane i nie ma takiej konieczności, dlatego czasami warto niektóre z linków prowadzących do podstron tj. regulamin serwisu oznaczyć parametrem Nofollow. Dzięki temu łatwiej będzie nadać moc seo podstronie, która jest znacznie ważniejsza.

Takich sytuacji jest znacznie więcej i można by je wymieniać w nieskończoność. Pojawia się tu jednak zasadnicze pytanie czy linki Noffolow mogą w jakiś sposób zaszkodzić stronie i pozycji firmy? Odpowiedzi na to pytanie można interpretować na dwa sposoby. Z jednej strony parametr Noffolow nie wpływa na pozycję strony, ale jeśli do Google notorycznie będą trafiać spam raporty to jednak ten atrybut może być główną przyczyną nałożenia na stronę filtra.

Linki Doffolow są bardziej wymagające, ale nie każda strona może sobie pozwolić na ich użytkowanie. Należy jednak pamiętać, że profil linkowy strony musi być urozmaicony, aby również Google finalnie uznało stronę za ciekawą. Pozycjonerzy doskonale wiedzą jak posługiwać się linkami i jakimi parametrami je oznaczać. Tu jednak kluczową rolę odgrywa zatrudnianie specjalistów, którzy nie tylko będą mieć odpowiednią wiedzę i doświadczenie w zakresie pozycjonowania, ale będą również wiedzieć w jaki sposób wystrzegać się ewentualnych filtrów od Google, które mogą być początkiem końca sukcesu strony. Czasami wydaje się, że pozycjonowanie to tylko nakłanianie ludzi do odwiedzenia strony i nie jest to jakieś szczególnie trudne. Okazuje się jednak, że jest to bardziej skomplikowane niż nam się wydaje i często można sobie bardziej zaszkodzić niż pomóc więc nie warto działać na własną rękę i szukać oszczędności.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , , | 1 komentarz

10 błędów przy tworzeniu reklamy na Facebooku

W dzisiejszych czasach obecność firmy na portalach społecznościowych to nie wybór, ale konieczność. Niestety, nawet najbardziej doświadczeni specjaliści od marketingu popełniają błędy, które finalnie kreują czarny PR. Internet niestety nie zapomina, dlatego podstawowych błędów warto się wystrzegać. W trakcie prowadzenia własnego portalu na Facebooku mnóstwo zapytań i wątpliwości przyjdzie z czasem. Sztuką jest jednak odpowiednio na to reagować i szukać odpowiedzi na pytania, które sami sobie zadajemy.

Jakie są podstawowe błędy w prowadzeniu fanpage’u i jak powinno wyglądać tworzenie reklamy na Facebooku?

  • Po pierwsze – nie bagatelizujemy możliwości jakie dają nam listy retargetowe. Potencjalny Klient, który raz zobaczy reklamę nie chce oglądać jej więcej. Poczuje się osaczony a nie taki przecież jest cel kreowania dobrego wizerunku firmy.
  • Po drugie – nie powtarzamy tych samych treści. Powielanie ich zostanie odebrane jako nieprofesjonalne.
  • Po trzecie – nie wyświetlamy tych samych reklam przez długi czas. To bowiem zostanie odebrane jako znaczna oszczędność, która może decydować o jakości oferowanych usług.
  • Po czwarte – nie popełniamy błędów ortograficznych i stylistycznych. Niby wydaje się, że nie powinno to mieć znaczenia, ale okazuje się, że ma i w znaczny sposób wpływa na wizerunek firmy w oczach potencjalnego klienta.
  • Po piąte – planujemy dokładnie budżet. Nie pozwalamy sobie na koszty, których firmowe zasoby nie są w stanie udźwignąć, nie szukamy też zbędnych oszczędności.
  • Po szóste – nieregularnie prowadzone działania. Systematyczność to podstawa, bo potencjalny klient, który będzie śledził portal społecznościowy nie może się nudzić. Musi ciągle znajdować nowe treści, które na nowo go zainteresują.
  • Po siódme – interakcja z fanami, którzy w treściach nie zawsze znajdą wyczerpujące odpowiedzi na swoje pytania. Jeśli będą zadawać pytania – trzeba na nie odpowiadać, ponieważ bez tego trudno będzie osiągnąć jakikolwiek cel prowadzenia portalu społecznościowego.
  • Po ósme – brak identyfikacji firmy z portalem społecznościowym. Tutaj ważne jest wszystko, tak kolorystyka, jak i wartość treści. Wszystko musi kojarzyć się z firmą i do tego działania muszą dążyć.
  • Po dziewiąte – reklama na Facebooku to prowadzenie klientów po ścieżce, którą jako przedsiębiorcy sami sobie wyznaczamy. W związku z tym pamiętajmy, że istnieje coś takiego jak wezwanie do akcji CTA, które będzie jasno określało jakie działania internauci powinni wykonywać.
  • Po dziesiąte – brak określonej grupy docelowej. Trzeba wiedzieć do kogo kieruje się reklamę, bo jeśli postawimy na ogół internautów, to niczego nie osiągniemy.

Te dziesięć podstawowych błędów sprawiają, że niestety reklama zaczyna być nakierowana na zły tor. Dużym błędem jest niespełnianie oczekiwań internautów, bo przecież to właśnie do nich jest skierowana. Firma musi zadbać o swój pozytywny wizerunek, dzisiejszy rynek jest mocno konkurencyjny i każde potknięcie może być tragiczne w skutkach i decydować o dalszych losach firmy.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , | 1 komentarz

Nowa uchwała KRN w sprawie stron notariuszy

Notariusze stanowią silną grupę zawodową, którą zaliczamy do zawodów zaufania publicznego. Dotychczas specjaliści nie mogli prowadzić swoich stron internetowych, ani sztucznie ich pozycjonować. Polskie ustawodawstwo, które w kwestiach działań internetowych nie ma jeszcze zbyt wiele do powiedzenia, w kwestii notariuszy spisało się na medal, bo akurat w tej uchwale nie można doszukać się żadnych konkretnych kruczków prawnych.

Jakiś czas temu, kiedy notariusze nie mogli jeszcze prowadzić własnych stron internetowych, KRN chciała stworzyć ogólną bazę, w której zawarte byłyby informacje o wszystkich notariuszach i kancelariach w Polsce. Po wprowadzeniu nowych ustaleń pomysł ten porzucono, bo Krajowa Rada Notarialna prawdopodobnie doszła do wniosku, że jest to normalny element prowadzenia działalności gospodarczej a przecież notariusze choć wykonują zawód bardzo specyficzny, to jednak są przedsiębiorcami i współpraca z klientami jest dla nich jedynym źródłem dochodu. Dziś notariusze mogą prowadzić swoją działalność gospodarczą, ale nie mogą ze swojej strony zrobić żadnej reklamy. Nie można w treściach pokazywać swojej kancelarii z najlepszej strony. Musi to być czysto informacyjny portal, w którym znajdą się następujące informacje:

  • imię (imiona), nazwisko, tytuł i stopień naukowy notariusza,
  • datę powołania na notariusza,
  • informację o formie, w jakiej notariusze prowadzą kancelarię,
  • informację o znajomości przez notariusza języków obcych wraz z kopiami dokumentów potwierdzających, jeśli są w posiadaniu notariusza oraz o możliwości uzyskania w kancelarii informacji w językach obcych,
  • adres kancelarii wraz z informacją o jej usytuowaniu (budynek, klatka schodowa, piętro) i opisem, planem lub mapą dojazdu,
  • informacje dodatkowe dotyczące lokalizacji i otoczenia kancelarii

Jeśli kancelaria prowadzona jest przez wielu notariuszy, to przepisy dotyczące działań internetowych dotyczą osobno każdego z nich. W myśl przepisów pozycjonowanie stron notariuszy w dalszym ciągu nie jest legalne, chodzi oczywiście o sztuczne pozycjonowanie, które zlecane jest specjalistycznej firmie. Strona może być prowadzona przez zatrudnione osoby trzecie. Profile na portalach społecznościowych muszą w widoczny sposób rozgraniczać życie prywatne i zawodowe.

Jak inaczej notariusze mogą się reklamować w sieci?

Zawsze mogą zacząć prowadzić swojego specjalistycznego bloga, który nie będzie nawiązywał ściśle do ich pracy i kancelarii, ale do wszystkich zagadnień związanych z branżą notarialną. Bloga można prowadzić w formie informacyjnej. Można nawet zawierać tam swoje dane – blog bowiem nie jest traktowany jak strona internetowa, pod warunkiem, że jest prowadzony prawidłowo. Notariusze to bardzo ważny i potrzebny zawód. To oni pośredniczą w sprzedaży nieruchomości, są świadkami przy spisywaniu testamentu, aby ten miał moc prawną. Ich praca jest nie tylko potrzebna, ale i bardzo ciekawa, dlatego czasami warto się zgłębić w tajniki branży notarialnej. Pozycjonowanie stron nie jest potrzebne jeśli notariusz jest prawdziwym specjalistą.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , | 2 komentarzy

Czy firma może usuwać linki po zakończeniu pozycjonerskiej współpracy?

Współpraca z firmą zajmującą się pozycjonowaniem stron internetowych zwykle jest długofalowa, niemniej jednak czasami zdarza się, że zleceniodawca postanowi zerwać współpracę. Przyczyny mogą być różne, przykład? Znalezienie korzystniejszej oferty, co nie zawsze idzie w parze z oszczędnością cenową. Klienci zastanawiający się nad zerwaniem współpracy zadają sobie zwykle pytanie, czy firma pozycjonerska ma prawo do tego, aby po rozwiązaniu umowy usunąć pozyskane linki wpływające na pozycję strony w SERP-ach?

To pytanie należy interpretować na wieloraki sposób. Z jednej strony wydawać by się przecież mogło, że skoro za pewien etap współpracy, w tym etap pozyskiwania wartościowych linków, klient uiścił opłatę, to celowe usuwanie linków nie powinno mieć miejsca. Z drugiej jednak strony jest to bardziej problematyczne, ponieważ polskie ustawodawstwo nie znajduje tutaj żadnych podstaw prawnych, więc opierać można się tak na prawdę tylko na uzgodnieniach zawartych w umowie. Trzeba zrozumieć działania firm pozycjonerskich. Rynek ten jest bardzo trudny i niestety również kosztowny. To, że klient płaci to jedno, ale nie są to tak zwane „czyste zyski” – pozycjoner bowiem ponosi również koszty chociażby za utrzymanie domeny, serwera, czy dalsze budowanie zaplecza a porządne zaplecze to niekiedy kolosalne sumy.

Jak wygląda link building i czy pozycjoner może usuwać linki po zakończeniu współpracy?

  • Link building oparty na automatach i SWL dawniej był podstawową formą pozyskiwania linków. Dziś wygląda to nieco inaczej i takich działań albo się nie praktykuje, albo po prostu są one tylko dodatkiem. Po zakończonej współpracy firma pozycjonerska przestaje wykupywać punkty w systemie wymiany linków. W efekcie tego pozyskane linki zaczynają po prostu zanikać a to odbija się znacząco na widoczności strony w wynikach organicznych wyszukiwarki. Widać więc, że w takim przypadku firma nie usuwa linków, są to działania samoistne, na które nikt nie ma wpływu. Niemniej jednak warunki umowy mogą zawierać pewne uzgodnienia, które tego dotyczą.
  • Link building oparty na działaniach ręcznych, czyli fora internetowe i marketing szeptany to już zupełnie inna kwestia. Jeśli firma pozycjonerska jest właścicielem strony to może w dowolny sposób moderować wypowiedzi i usuwać umieszczone tam linki prowadzące do strony klienta. Jeśli jednak tak nie jest, to wówczas linki najczęściej pozostają na swoim miejscu. Ręczny link building również może mieć regulacje w umowie.
  • Pozycjonowanie na firmowym zapleczu pozycjonera to już temat rzeka. Tutaj ewentualne usuwanie linków to tylko kwestia uzgodnień zawartych w umowie. Zaplecze może być firmowe, albo dedykowane czyli de facto należy do Klienta.

Trzymanie się kurczowo firmy pozycjonerskiej ze współpracy, przez usuwanie linków po zerwaniu umowy z pozycjonerem, którego się obawiamy to żadne wyjście. Trzeba jednak zawsze dokładnie analizować oferowane warunki współpracy, które muszą być dla klienta swego rodzaju zabezpieczeniem na przyszłość dla obydwu stron.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , , | 2 komentarzy

HTTP/2 w SEO

Webmasterzy oraz pozycjonerzy doskonale wiedzą, że następcą protokołu HTTP/1.x jest nowy protokół o nazwie HTTP/2. Nowa wersja funkcjonuje od kilku miesięcy. Nie da się ukryć, że HTTP/2 niemal w całości bazuje na znanym protokole SPDY, którego autorem jest Google, z tą różnicą, że do poprawnej pracy HTTP/2 nie wymaga obsługi TSL. Nowy protokół oferuje także kompatybilność wsteczną, więc właściciele stron, którzy opierają się na HTTP/1.x nie muszą dokonywać żadnych zmian w kodzie strony.

Tyle w teorii. Przejdźmy do zagadnień SEO, które na pewno interesują Was najbardziej. Czy zmiana protokołu na HTTP/2 ma sens pod kątem poprawienia pozycji w wyszukiwarce? Czy to kolejny chwyt rodem z SSL? Tutaj zdania są bardzo mocno podzielone. Wielu pozycjonerów twierdzi, że zmiana protokołu na HTTP/2 to konieczność, którą przeglądarki wymuszą na administratorach stron, inni natomiast twierdzą, że to kompletny bezsens i zbędne generowanie kosztów.

Wczytując się w temat oraz różnice, wydaje się, że HTTP/2 poprawia dosyć pokaźną listę błędów poprzednika i pozwala stanowczo skrócić czas ładowania stron. Nowy protokół jest więc postępem, który powinien przełomem wkraść się w dogmat webmasterów i zasad budowy stron. Dlaczego więc w Polsce nadal niewiele osób słyszało o zmianach na HTTP/2? Problem tkwi w przeglądarkach. Mimo, że niemal wszystkie przeglądarki internetowe obsługują nowy protokół, pojawiają się wymogi związane z SSL. Strona, która ma być zbudowana na nowym protokole, musi mieć wdrożony także protokół SSL (co jest absolutnym nieporozumieniem, zważywszy na fakt, że HTTP/2 nie wymaga do obsługi SSL).

Co na to Google? W 2015 roku John Mueller zapowiedział, że Goglebot na początku 2016 roku będzie już umiał odróżniać HTTP/1.x od HTTP/2. Na chwilę obecną jednak nic nie wskazuje na to, aby Google na masową skalę korzystało z tego protokołu (w SC nadal Googlebot korzysta z HTTP/1.x).

Reasumując – nowy protokół HTTP to nieunikniona przyszłość, ale wydaje się, że na chwilę obecną niewiele ma wspólnego z SEO.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , , | Skomentuj

10 powodów, dla których warto prowadzić firmowy blog

Mimo, iż na każdym kroku słyszymy, jak wiele uwagi Google skupia na contencie oraz rozwoju stron internetowych, nadal spotykamy się ze stronami firmowymi czy też sklepami online, których właściciele nie zamierzają inwestować w zakładanie blogów czy zakładek z aktualnościami ze swojej branży. Poniżej 10 powodów, które powinny przekonać każdego właściciela takiej strony, że jednak warto rozpocząć wojaże nad budową własnego firmowego bloga.

1. Zainteresowanie odwiedzających stronę – nie każdy internauta skupia się wyłącznie na opisie produktu lub usługi. Czasami internauci szukają bardziej precyzyjnych bądź wręcz poradnikowych informacji, które mogą znaleźć właśnie na firmowym blogu.

2. Pozycjonowanie long tail – pisanie wartościowego contentu to nie tylko pomoc dla internautów i potencjalnych klientów, ale także okazja, aby w nowych wpisach zamieszczać popularne frazy long tail, które bardzo szybko zdobędą pozycje TOP, co przełoży się na zwiększenie ilości wejść na daną stronę bądź sklep. A czym kończy się zwiększenie ruchu na stronie? Zwiększeniem sprzedaży – otóż to.

3. Sukcesywne budowanie wartościowego contentu – wiele stron firmowych lub sklepów online ma problem z brakiem aktualizacji treści. Google nie lubi portali, które nie otrzymują nowej dawki unikalnego contentu. Blog firmowy rozwiązuje ten problem.

4. Poprawa wizerunku firmy/sklepu – czyż nie lepiej podjąć współpracę ze sprawdzoną firmą, która na swoim blogu zamieszcza ciekawe porady czy też prezentacje swoich prac? Wielu internetowych klientów dojrzało i przed wydaniem swoich pieniędzy skrupulatnie ocenia, czy dana marka jest godna zaufania. Bez bloga firmowego wiarygodność mocno spada, co może zaważyć o utracie potencjalnego klienta.

5. Zdobywanie linków – ten podpunkt możemy wykorzystać na dwa sposoby – pierwszy to możliwość linkowania wewnętrznego (z wpisów na blogu do stron z produktami/usługami lub do innych części portalu, które tematycznie wiążą się z danym artykułem) a drugi to szansa na zdobycie naturalnych linków z innych stron. Jeżeli specjalistyczny artykuł opublikowany na blogu zostanie doceniony, odnośnik do niego pojawi się na niejednym forum czy też w niejednym artykule opublikowanym na innej stronie – w taki oto sposób za pomocą samego contentu możemy budować profil linkowy.

6. Szansa na poprawę relacji z Klientami – blogi firmowe to nie tylko miejsca, gdzie publikuje się specjalistyczne artykuły. To także doskonała przestrzeń do publikowania komunikatów, aktualności czy tez wyjaśnień. Klienci doceniają takie inicjatywy, co na pewno wpływa na poprawienie relacji.

7. Stworzenie miejsca do branżowych rozmów – warto pod artykułami włączyć panel do prowadzenia rozmów – wystarczą zwykłe komentarze, które pomogą w dalszym rozwoju artykułu, jednocześnie pozwalając internautom na wypowiedzenie się o wpisie. My, jako właściciele strony, zyskujemy nowy content i kanał do komunikacji z internautami a także źródło cennych informacji i sugestii.

8. Pomoc w promocji witryny – blogi firmowe w znaczący sposób wpływają na ogólną promocję firmy i jej strony. Tyczy się to nie tyko wyszukiwarki internetowej, ale także innych mediów.

9. Budowa bazy e-mailingowej – artykuły branżowe generujące dyskusję to doskonałe miejsce, aby przy okazji budować bazę mailingową (oczywiście za pozwoleniem internautów). Ponadto pod artykułami na blogach można dodać panel newslettera – istnieje duża szansa, że osoba, która przeczyta dany artykuł i się nim zainteresuje zostawi swój e-mail i wróci na stronę, gdy opublikujemy kolejną branżową publikację.

10. Budowa bazy przydatnych informacji dla Klientów – ostatni argument to publikacja przydatnych baz wiedzy dla klientów. Baza taka może składać się z popularnych pytań i odpowiedzi (FAQ) lub innych poradników (rodzaj i temat zależy od branży). To duże ułatwienie dla właścicieli strony – gdy następnym razem odezwie się do nas Klient, który zada popularne pytanie, nie musimy odpisywać, wystarczy wkleić mu link do wpisu na blogu firmowym.

Jak widać, każdy podpunkt to obiektywny i potwierdzony doświadczeniem argument, który nakłania do tego, aby budować blogi firmowe i bazy wiedzy dla Klientów. Być może na początku blog nie przyniesie ogromnych korzyści, ale z biegiem dodawania kolejnych wartościowych artykułów (to bardzo ważne, pisane teksty muszą być unikalne, tematyczne i specjalistyczne) blog będzie generował coraz więcej wejść, co na pewno przełoży się na ilość sprzedaży.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , , | 2 komentarzy

Kupujesz ruch na stronę? Sprawdź, dlaczego nie warto

Kiedyś oferty związane z kupowaniem ruchu na stronę były dużo bardziej popularne – po co męczyć się z tym całym pozycjonowaniem, zdobywaniem linków, optymalizacją i content marketingiem, skoro można kupić ruch na stronę – dowolną ilość z dowolnego regionu. Niestety, nawet dziś niektórzy przedsiębiorcy i twórcy blogów mają podobne zdanie – wynika ono głównie z braku doświadczenia i wiedzy związanej z realiami wyszukiwarek internetowych.

Kilka dni temu zgłosił się do nas Klient, który poprosił o pomoc w zweryfikowaniu ruchu, który trafiał na jego nową stronę firmową. Jako, że zainteresowaliśmy się tematem, postanowiliśmy rzucić okiem na statystyki, zarówno dostarczone przez zleceniodawcę, jak i statystyki pochodzące z panelu Google Analytics strony.

Usługa polegała na zdobyciu ponad 100.000 wejść na stronę docelową. Ruch miał pochodzić wyłącznie z Wielkiej Brytanii (tam nasz Klient uruchomił nową stronę firmową – sklep internetowy z kilkoma produktami, strona dobrze zbudowana i zoptymalizowana, bez żadnych linków) i jak zapewniał wykonawca, wejścia będą w pełni wartościowe (czytaj: będą to realni użytkownicy, którzy nie tylko zapoznają się z treścią strony, ale także będą zainteresowani ofertą).

Poniżej screen statystyk dostarczonych przez wykonawcę:

Screen1

Prawda, że cudownie? Ruch z social media i wyszukiwarki, praktycznie w 100% z Wielkiej Brytanii – można by rzec, że usługa realizowana jest rzetelnie.

Niestety, nie jest tak kolorowo. W panelu GA strony statystyki na ten sam dzień wyglądają zupełnie inaczej:

Screen2

Tu widać, ile faktycznie adresów IP przeszło na stronę (praktycznie jednocześnie). Problemem jest także współczynnik odrzuceń oraz średni czas, jaki użytkownik poświęcił na zapoznanie się ze stroną. Ruch kierował na stronę główną, gdzie było dużo zdjęć i unikalnej treści – 5 sekund na sesję to wynik, który pobiłby nawet nasz redakcyjny kot.

Podsumowanie

Jak widać, kupowanie ruchu z tanich zagranicznych ofert nie ma kompletnie żadnego sensu. Ruch jest sztuczny, generujący wyłącznie puste odwiedziny robotów (przy okazji podnoszący współczynnik odrzuceń) – jeżeli rozważaliście kiedykolwiek zakup tego typu usługi – teraz widzicie, że to nie ma sensu. Ruch owszem, ale zbudowany wyłącznie na solidnych linkach reklamowych, contencie i ciekawej promocji.

Opublikowano Pozycjonowanie stron | Otagowano , , | Skomentuj